5 grudnia 2025 | Rafał Radziwonka

Wywózki gruzu podczas odbudowy Warszawy

Odgruzowanie Warszawy po II wojnie światowej było jednym z kluczowych procesów przywrócenia przestrzeni miejskiej do funkcjonowania. Prace zaczęły się zaraz po wyzwoleniu miasta 17 stycznia 1945 roku – celem było jak najszybsze przystąpienie do odbudowy stolicy.

Gruzy i ruiny
Najważniejszym problemem, który warunkował możliwość rozpoczęcia jakichkolwiek innych działań, zarówno dla władz, jak i wracających mieszkańców Warszawy, było usunięcie zwałów gruzu zalegających we wszelkich ciągach komunikacyjnych. Konieczne również okazało się rozebranie budynków, które groziły zawaleniem albo nie nadawały się zamieszkania, co zwiększało objętość gruzu niezbędnego do wywiezienia. Szacuje się, że na lewym brzegu Wisły aż 57,8% zabudowy uległo zniszczeniu (czyli 9.865 nieruchomości), a dodatkowe 17,4% zostało uszkodzonych. Było to zatem aż 71,2% budynków w Warszawie! Najwięcej zniszczeń znajdowało się w ścisłym centrum miasta (Śródmieście i Stare Miasto) oraz oczywiście na terenie, na którym straszyło zrównane z ziemią getto[1]. Już w 1946 roku Biuro Odbudowy Stolicy (BOS) oszacowało, że na terenie Warszawy znajduje się 1/6 gruzu zalegającego w Polsce. Pod koniec lat 40. okazało się, że kubatura gruzu zebranego na terenie miasta wyniosła 22 mln m3. Dodatkowe 5 mln m3 otrzymano z rozbiórki budynków. Razem dało to astronomiczną liczbę 27 mln m3. By pokazać, jak to skala, warto przytoczyć opinię Eugeniusza Olszewskiego z 1945 roku: „Aby sobie uświadomić wielkość tej masy, wystarczyć przeliczyć, że do wywiezienia jej trzeba by załadować dwa miliony wagonów, co 20-krotnie przekracza całkowity przedwojenny roczny przewóz do Warszawy wszelkich towarów i surowców”[2]. 

Zatem to wszechobecne gruzy stały się wielkim problemem dla władz (zarówno państwowych, jak i samorządowych), mieszkańców i wojska. Samorząd warszawski (zainstalowany od połowy września 1944 roku na Pradze) bardzo szybko zdecydował się na rozpoczęcie przywracania przynajmniej fragmentów Warszawy do życia. Na samym początku konieczne było jednak usunięcie (przynajmniej prowizorycznie) min, niewybuchów i zniszczonych elementów uzbrojenia. Sami wojskowi przyznawali, że to jedynie tymczasowe działania, ponieważ zwały gruzu, trupy oraz śnieg i zmarzliny uniemożliwiały dokładne sprawdzenie wszystkich nieruchomości. Dopiero po roztopach saperzy mogli podjąć bardziej kompleksowe prace[3]. 

Pomimo tych wszystkich przeciwności losu, liczba warszawiaków przybywających do lewobrzeżnej części stolicy stopniowo rosła. Już pod koniec stycznia 1945 roku było tam 22.000 ludzi (a 140.000 dodatkowo mieszkało na terenie Pragi – razem to 162.000 osób). Jednak w 1946 roku po lewej stronie Wisły było aż 290.000 ludzi (plus 205.000 na Pradze, czyli łącznie to 495.000 ludzi)[4]. 

Racjonalizacja odgruzowania
Za proces odbudowy Warszawy odpowiadał przede wszystkim prezydent miasta i podległe mu agendy. Jednak aby rozpocząć sukcesywną i sprawną akcję uporządkowania i odbudowy Warszawy, 14 lutego 1945 roku powstało wspomniane już Biuro Odbudowy Stolicy, czyli instytucja zatrudniająca architektów, inżynierów i administratorów. Ich zadaniem była inwentaryzacja budynków w Warszawie oraz przygotowania do odbudowy. Jednym z pomysłów poradzenia sobie z zalegającym miasto gruzem była racjonalizacja odgruzowywania – prace te uznano za niewymagające zawodowego przygotowania, więc nadano im charakter społeczny i nieodpłatny. W pierwszej kolejności postanowiono zmobilizować do nich (za pomocą specjalnych akcji) członków partii politycznych, reprezentantów różnych profesji i ugrupowań, a także ochotników z kraju i zagranicy. Działania te wykorzystywano w wymiarze propagandowym i politycznym[5].

Akcje te odbywały się w tzw. czynie społecznym. Każdy zakład pracy, szkoła, uczelnia, a nawet organizacje społeczne i religijne miały odgruzować i uporządkować wyznaczone fragmenty stolicy. Ludzie ci nie posiadali specjalistycznego sprzętu, chociaż otrzymywali wsparcie robotników i woźniców lub kolejarzy. Dlatego część z nich rozbijała budynki i segregowała tak pozyskany gruz, a potem niepotrzebne materiały ładowała na furmanki, ciężarówki i wagony. W tym celu na kilku najważniejszych arteriach Warszawy powstały tory kolejki wąskotorowej. Dlatego na licznych fotografiach z epoki można zobaczyć małe pociągi ładowane gruzem, stalą i ziemią. Jednak w dalszym ciągu na dużą skalę wykorzystywano furmanki ciągnięte przez jednego lub dwa konie.

Potwierdzeniem takich prac może być zbiór kwitów znajdujących się w zasobie Archiwum Naukowego Muzeum Warszawy[6]. Wydawano je w dniach 17–28 maja 1951 roku trzem woźnicom, którzy wywozili gruz na Kępę Potocką: nieznanym z imienia Wiśniewskiemu, B. Piotrowskiemu i Zawiszy. Zwykle podczas jednego kursu transportowali po 2 m3 (rekordowo wieźli nawet 4 m3 – lecz był to przypuszczalnie jednorazowy wysiłek). Jednak liczby te musieli potwierdzić przedstawiciele Oddziału Nr 10 w Warszawie (Roboty Kamieniarskie) Państwowego Przedsiębiorstwa Budowlanego Zjednoczenia Warszawskiego oraz P. P.R. Robót Konserwatorskich i Architektury Konserwatorskiej „K.A.M.” Państwowego Przedsiębiorstwa Wyodrębnionego w Warszawie.    Podczas takich rozbiórek i porządkowania gruzu starano się wykorzystać niektóre produkty do późniejszej odbudowy miasta. Dlatego szybko pojawiły się szczegółowe zalecenia, jak należy segregować taki materiał. Chociaż ludzie często pracowali w prymitywnych warunkach, bez odpowiednich narzędzi i środków ochronnych, to pieczołowicie starali się odzyskiwać cenne produkty – stal, cegły (i kompletne, i połówki) czy detale wystroju wnętrz. W tym celu w mieście powstawały specjalne punkty służące do składowania takich elementów – w odpowiedniej odległości od stert „niepotrzebnego” gruzu. Ten ostatni z kolei układano w wielkie hałdy i stopniowo przygotowywano do późniejszej wywózki. Dlatego starano się składować go w pewnych odległościach od centrum miasta[7].

Były to przede wszystkim okolice Łachy Potockiej na Marymoncie (czyli Kępa Potocka), glinianki w okolicach Fortu Bema (tam zwożono gruz z Muranowa – czyli dawnego getta), tereny Fortu Szczęśliwice i Pola Mokotowskiego oraz obszary nad Wisłą niedaleko elektrowni Siekierki czy wreszcie nasyp kolejowy obok późniejszego Stadionu Dziesięciolecia (dziś PGE Stadion Narodowy). Jednak w BOS-ie zapadła decyzja, że gruz można wykorzystać w dwóch równie ważnych celach: umacnianiu i regulowaniu brzegów Wisły (zwłaszcza na odcinku od Warszawy do Modlina) oraz wznoszeniu trzech sztucznych górek: Szczęśliwickiej, Moczydłowskiej i Kopca Powstania Warszawskiego[8].

Nie można zapominać, że napływające do stolicy masy ludzi początkowo rozpoczęły jej odgruzowanie samowolnie – poprzez porządkowanie swoich domów i mieszkań czy uprzątanie ulic. W ten sposób powstawały tunele wśród gruzów, umożliwiające swobodne poruszanie się. Pod koniec stycznia 1945 roku władze samorządowe postanowiły powołać instytucję brygad pracy, których zadaniem było ujęcie takich oddolnych inicjatyw w trwałą akcję. Działania te koordynował porucznik Antoni Kulinicz. Szybko zwerbował półtora tysiąca osób, jakie następnie podzielił na grupy. Ludzie ci otrzymali opiekę medyczną, wyżywienie oraz wynagrodzenie w formie kartek zaopatrzeniowych. Jednak już na początku marca 1945 roku brygady liczyły pięć tysięcy osób, a w maju aż piętnaście! Ich członkowie wykonywali roboty ziemne, uprzątali ulice oraz rozbierali budynki. Prace odbywały się w ciężkich warunkach, spowodowanych mrozami, zagrożeniem wypadkami oraz brakiem odpowiednich narzędzi i przeszkolenia. Dopiero pod koniec 1945 roku zapadła decyzja o restrukturyzacji brygad pracy – postanowiono doposażyć je w specjalistyczny sprzęt oraz usunąć z szeregów osoby o niskich kwalifikacjach[9]. Takim ludziom dawano do pomocy ochotników oraz specjalistów, aby usprawnić cały proces.

Ludność stolicy i ochotnicy z zewnątrz odgruzowują miasto
Z kolei władze państwowe (m.in. Naczelna Rada Odbudowy Warszawy[10]) starały się nadać odgruzowaniu miasta i w ogóle jego odbudowie charakter masowy i społeczny. Dlatego wymyślano inicjatywy i hasła propagandowe, mające zjednoczyć społeczeństwo w całej Polsce (a nie tylko w Warszawie) wokół tego czynu. 

Jednym z takich właśnie pomysłów było hasło „Wrzesień miesiącem odbudowy Warszawy”. W tym okresie nie tylko zbierano w całym kraju fundusze na ten cel, lecz także zwoływano ludność do masowej pracy przy gruzach. W czasopiśmie „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany” znalazło się kilka wzmianek i artykułów ukazujących takie wydarzenia. Oczywiście nie można zapominać, że są to typowe propagandowe i chwytliwe teksty z dołączonymi ilustracjami. Chodziło m.in. o pokazanie mieszkańców stolicy pracujących społecznie przy odgruzowaniu różnych rejonów miasta[11]. Jednak w takich akacjach brali udział nie tylko warszawiacy, ale propagandowo ukazywano również przywódców kraju, polityków i żołnierzy[12]. Warto jeszcze odnotować, że nie uczestniczyła w nich wyłącznie ludność zamieszkująca Warszawę, ale także chłopi z okolicznych wsi, dzielnie odgruzowujący ulice Warszawy i pomagający w ten sposób „mieszczuchom”[13]. 

Inną akcją stworzoną przez Naczelną Radę Odbudowy Warszawy był udział ochotników w odgruzowywaniu stolicy. W tym celu stworzono Bataliony Ochotnicze Pracy, w których skład weszli młodzi chłopcy (przeważnie do 15. roku życia, chociaż zdarzali się i starsi) przysyłani z terenu całej Polski. Łącznie udało się zorganizować dwa tysiące takich młodzieńców. Podzielono ich na dwa trzymiesięczne turnusy (maj–sierpień i sierpień–listopad), skoszarowano i wykorzystywano do różnych prac rozbiórkowych i porządkowych. Pracowali głównie w okolicach ulicy Marszałkowskiej (m.in. na odcinku od Królewskiej do Świętokrzyskiej) oraz przy jej przedłużeniu – późniejszej ulicy Marcelego Nowotki (czyli dzisiejszej generała Władysława Andersa)[14].

Mówiąc o udziale ochotników przy odgruzowywaniu Warszawy, nie można zapominać o znaczącym akcesie do tej akcji różnych oddziałów Ludowego Wojska Polskiego. Żołnierze wielokrotnie byli wykorzystywani do wykonywania najcięższych i najbardziej niebezpiecznych prac tego typu. Dodatkowo posiadali często ciężki sprzęt, niezwykle pomocy przy porządkowaniu i wywożeniu gruzu z terenów stolicy. Oprócz prac przy wznoszeniu mostów przez Wisłę czy stopniowym rozminowywaniu kolejnych ulic i budynków (jednostki saperskie), żołnierze zostali zatrudnieniu m.in. przy porządkowaniu Placu Saskiego (dziś Piłsudskiego) i jego okolic. Oczywiście celem tego ostatniego było stworzenie miejsca na przyszłe defilady oddziałów wojskowych, więc władze mogły upiec dwie pieczenie na jednym ogniu[15]. 

Mało znanym epizodem przy odbudowie i odgruzowaniu Warszawy jest udział jeńców niemieckich rzucanych do niebezpiecznych prac. Znane są zdjęcia, szkice i rysunki ukazujące ich dźwigających stalowe belki, przerzucających gruz na wozy czy wagoniki kolei wąskotorowej. Jednak brak jakiś szczegółowych opracowań na ten temat. Wiadomo jedynie, że działali oni w latach 1946–1949 i pomagali w budowie lotniska wojskowego na Bemowie – Babicach. Zaangażowano ich także w odbudowę „Dziekanki” na Krakowskim Przedmieściu. Zostali jednak zwolnieni w 1950 roku i odwiezieni do Niemieckiej Republiki Demokratycznej. 

Akcje społeczne odbudowy i porządkowania stolicy trwały przez długi czas. W zakładach pracy, instytucjach czy lokalnych (np. sąsiedzkich lub blokowych) społecznościach wzywano ludzi do udziału w zorganizowanych działaniach. Dowodem na to była choćby inicjatywa nazwana „Tobie Warszawo 1959–1965”, czyli darmowe prace na rzecz miasta. W zasobie Archiwum Naukowego Muzeum Warszawy są książeczki pracy należące do dwóch mieszkańców prawobrzeżnej części Warszawy. Dowodem wzięcia udziału w takich akcjach jest przystawianie pieczątek potwierdzających odpracowanie danej liczby godzin w wyznaczonych miejscach.

Pierwsza z takich zachowanych książeczek należała do Sylwestra Twarowskiego[16], mieszkającego przy ulicy Targowej na Pradze Północ. Znalazł się w niej wpis o jego pracy w wymiarze dwóch godzin w okolicy swojego domu znajdującego się na Targowej 67. Potwierdził je przedstawiciel Komitetu Blokowego Nr 38 Dzielnicy Warszawa – Praga Północ. 

Drugi taki dokument należał do Bogdana Sapińskiego zamieszkałego przy ulicy Igańskiej na Pradze Południe[17]. On jednak pracował w tej akcji w o wiele większym wymiarze czasu. Przykładowo między 4 kwietnia a 30 czerwca 1960 roku przez 40 godzin urządzał i pielęgnował zieleńce i ogródki dziecięce przy ulicy Igańskiej. Z kolei w dniach 1–30 września 1960 roku przez 8 godzin urządzał boisko sportowe znajdujące się przy ulicy Korotyńskiego. I wreszcie w dniach 1–15 października 1960 roku ponownie pracował przy wspomnianych wyżej zieleńcu i ogródkach działkowych. Wszystkie te informacje potwierdził pracownik Towarzystwa Przyjaciół Dzieci – Koła przy Zjednoczonym Froncie Jedności Narodowej i przy Komitecie Blokowym Nr 61-62 (ul. Igańska 11).

Jak można zauważyć, akcje te koncentrowały się wokół miejsc zamieszkania tych Prażan. Władze samorządowe starały się ich angażować do inicjatyw, które mogły przynieść korzyść zarówno całemu miasto, jak i lokalnym społecznościom. 

Przetwarzanie gruzu – recykling gruzu
Nie wolno zapomnieć, że gruz nie był tylko niepotrzebnym materiałem, który należało jak najszybciej wywieźć z terenów Warszawy. Stopniowo w BOS-ie, NROW-ie czy na uczelniach technicznych zaczęto zastanawiać się nad jego praktycznym zastosowaniem[18]. Wiele miejsca poświęcono temu zagadnieniu na V Zjeździe Naukowym Polskiego Związku Inżynierów Budowlanych, który obradował w Warszawie w dniach 19–21 kwietnia 1947 roku (w gmachu Politechniki Warszawskiej) pod protektoratem ministra odbudowy prof. dr. Michała Kaczorowskiego oraz rektora Politechniki Warszawskiej prof. Edwarda Warchałowskiego. Podczas posiedzeń stworzono cały panel, na którym różni specjaliści wymieniali się doświadczeniami i propozycjami racjonalnego odgruzowania miast polskich i wykorzystania odzyskiwanych materiałów[19]. Dlatego powstawały inicjatywy i maszyny umożliwiające tworzenie z gruzu pełnoprawnych materiałów budowlanych. 

Gruz był m.in. przerabiany (w dwóch specjalnych kruszarkach sprowadzonych ze Szwajcarii) na piasek, żwir i kruszywo używane do wyrobu zapraw murarskich i wyrobu gruzobetonu[20]. Inne maszyny (trzy egzemplarze) tworzyły z kolei z mieszaniny gruzu i cementu pustaki (różnych rozmiarów i o różnym stężeniu)[21]. Z kolei na rogu ulic Zielnej i Siennej działał młyn mielący gruz na piasek gruzowy (uważany za o bardziej ekonomiczny od tego z Wisły). Jednak mógł on także produkować gruzobeton – niezwykle trwały i pomocny w tworzeniu pustaków i stawianiu stropów w budynkach. Powstał w Państwowym Przedsiębiorstwie Rozbiórek i Gospodarki Gruzem w Warszawie (istniejące od października 1946 roku) jako przeróbka maszyny niemieckiej znalezionej na terenie getta[22].

Próba podsumowania
Na sam koniec należy wyraźnie zaznaczyć, że zarówno odbudowa, jak i wywożenie gruzu z Warszawy nie odbywało się łatwo, bezproblemowo i spokojnie. Zaczynając od tego, że początkowo władze polskie (przytłoczone skalą zniszczeń w lewobrzeżnej części stolicy, a więc ogromem kosztów i zasobów koniecznych do przeznaczenia na jej odbudowę) chciały przenieść stolicę kraju do innego miasta – np. Łodzi. Dopiero gdy te wahania zostały przerwane decyzją samego Józefa Stalina, można było myśleć o zorganizowanej i racjonalnej akcji. Jednak w tym czasie wielu szabrowników, złodziei i malwersantów rozpoczęło proceder kradzieży, niszczenia i wywożenia co cenniejszych rzeczy ze zrujnowanych budynków.

Dodatkowo w okresie od stycznia do czerwca 1945 roku w Warszawie obowiązywała zasada „kto pierwszy, ten lepszy” – ten, kto wrócił do miasta szybciej, mógł zajmować najmniej zniszczone mieszkania i domy, często z całym wyposażeniem[23]. Tacy ludzie bronili swojej nowej „własności” za wszelką cenę. Dodatkowo, aby doposażyć je, rabowali i szabrowali na potęgę. Często w ten sposób niszczyli jeszcze stojące gmachy. Dlatego w artykułach z gazet czy wspomnieniach można znaleźć wzmianki o licznych katastrofach budowlanych czy po prostu waleniu się ścian pod wpływem śniegu, silnego wiatru i roztopów. Oczywiście, można takie sytuacje częściowo usprawiedliwić chęcią przetrwania, ale nie zmienia to faktu istnienia procederu szabru, kradzieży i niszczenia Warszawy zarówno przez zorganizowane grupy, jak i indywidualnych mieszkańców. Początkowo było to stosunkowo proste, ponieważ w lewobrzeżnej części Warszawy nie było prądu, oświetlenia, a nieliczne jednostki policji (później milicji) obywatelskiej nie mogły patrolować całego terenu miasta[24]. 

Odbudowa Warszawy wiązała się z wieloma problemami, trudami i niedogodnościami. Jednym z podstawowych był gruz, w olbrzymich zwałach zalegających na terenie lewobrzeżnej części stolicy. Od momentu jej wyzwolenia 17 stycznia 1945 roku rozpoczęła się walka mieszkańców, urzędników i organizacji o uporządkowanie ulic z gruzu. Oznaczało to konieczność z jednej strony wywiezienia go poza granice miasta, a z drugiej wykorzystania w procesie odbudowy. Dlatego jest to niezmiernie ciekawy i intrygujący temat, warty nie tylko tego artykułu, ale może i książki.

[1]K. Dunin-Wąsowicz, Warszawa w latach 1939–1945, Warszawa 1984, s. 370.
[2]E. Olszewski, Konkurs na zużytkowanie gruzu, „Skarpa Warszawska”, 28.10.1945, nr 28, s. 8.
[3]W zasobie Archiwum Naukowego Muzeum Warszawy znajduje się bogata dokumentacja dotycząca rozminowania Warszawy przez polskich i radzieckich saperów zaraz po wyzwoleniu lewobrzeżnej części miasta – MHW A/I/90/1-18 – Dokumentacja dotycząca rozminowania Warszawy [Warszawa, 1943-30.03.1945]. Oprócz samych dokumentów są tam liczne szkice całych kwartałów, które prowizorycznie rozminowano, a także mapa Warszawy z obszarami wolnymi od min i niewybuchów.
[4]A. Lipowski, Procesy demograficzne w Warszawie, w: Warszawa stolica Polski Ludowej, red. J. Górski, „Studia Warszawskie”, t. 11, z. 2, Warszawa 1972, s. 325.
[5]Z. Chyra-Rolicz, Stanisław Tołwiński, Warszawa 1987, s. 180; G. Piątek, Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944–1949, Warszawa 2020, s. 76–79. Tak naprawdę BOS pełniło funkcję miejskiej pracowni urbanistycznej, administracji budowlanej, inspekcji budowlanej i urzędu konserwatorskiego w jednym. Istniało do 1951 r.
[6]Sygn. MHW A/I/4218 – MHW A/I/4232.
[7]S. Mazurkiewicz, J. Nowiński, Gospodarka gruzem na terenie Warszawy, Warszawa 1946, s. 4–7.
[8]A. Przywara, Zgruzowstanie Warszawy. Historia przemiany gruzów w architekturę powojennej stolicy, w: Zgruzowstanie. Przeszłość i przyszłość ruin w architekturze, red. A. Przywara, Warszawa 2023, s. 102–103.
[9]A. Przywara, dz. cyt., s. 55.
[10]Organ działający przy odbudowie Warszawy, koordynujący prace i przekształcający działania w konkretne ramy prawne i organizacyjne. Naczelna Rada Odbudowy Warszawy (NROW) została powołana ustawą o odbudowie m.st. Warszawy przez Sejm Ustawodawczy Polski Ludowej 3 VII 1947 r. Dopiero jednak 17 XI 1947 r. Rada Ministrów uchwaliła przepisy o wewnętrznej organizacji i trybie postępowania NROW. Co ciekawe, NROW aż do 1955 r. wydawała czasopismo „Stolica”.
[11][brak autora], Niedziele wrześniowe pod znakiem pracy przy gruzach, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 5–11.11.1947, r. II, nr 38(47), s. 3. Artykuł jest bogato ilustrowany zdjęciami wykonanymi przez znanego warszawskiego fotografa Leonarda Jabrzemskiego.
[12][brak autora], Wszyscy do akcji gruzowej! Prezydent R. P. daje przykład!, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 14–20.09.1947, r. II, nr 35(44), s. 3. Artykuł ilustrują zdjęcia z kolekcji Filmu Polskiego.
[13][brak autora], Chłopi podwarszawscy przy odgruzowaniu Stolicy, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 5–11.10.1947, r. II, nr 38(47), s. 2. W artykule ukazano chłopów z miejscowości takich jak Skorosze, Marki, Okuniew, Radzymin czy Ożarów.
[14][brak autora – inicjał KWH], Chłopcy z Batalionów Pracy, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 18–24.05.1947, r. II, nr 18(27), s. 3; [brak autora] Ochotnicze Bataliony Młodzieżowe rozpoczynają pracę, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 27.04–3.05.1947, r. II, nr 15(24), s. 10.
[15]J. Broński, Wojsko w odbudowie stolicy, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 11–17.05.1947, r. II, nr 17(26), s. 6–7 i 9.
[16]Sygn. MHW A/I/2702.
[17]Sygn. MHW A/V/3500.
[18]Przykładem tego może być m.in. artkuł zamieszczony w „Stolicy. Warszawskim Tygodniku Ilustrowanym” (2–8.03.1947, r. II, nr 8(17), s. 4) przez inż. S. Hempla zatytułowany Możliwości budowania na gruzie.
[19]M.T. Niczewski, Technika i Organizacja Odbudowy. V Zjazd Naukowy Polskiego Związku Inżynierów Budowlanych, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany” 11–17.05.1947, r. II, nr 17(26), s. 4.
[20]Rodzaj betonu, w którym jako kruszywo wykorzystuje się gruz ceglany, czyli potłuczone cegły, dachówki i kafle (zamiast oryginalnego kruszywa skalnego). 
[21][brak autora] Przeróbka gruzu na materiał budowlany, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 15–21.06.1947, r. II, nr 21(31), s. 3. Zdjęcia wykonał Fot. Serwice.
[22][brak autora – ps. St.] Młyn do mielenia gruzu, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 4–10.05.1947, r. II, nr 16(25), s. 2.
[23]Przykładem takiego postępowania może być fragment wspomnień Jerzego Górskiego (Exodus Warszawy. Ludzie i miasto po powstaniu 1944, t. 1: Pamiętniki i relacje, wybr. i oprac. M. Berezowska, E. Borecka, K. Dunin-Wąsowicz i in., Warszawa 1992. Relacja Losy rodziny na Woli pochodzi ze zbioru Exodus Muzeum Warszawy)/ 
[24]Przykładem tego są dwa artkuły zamieszczone w czasopiśmie „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 25.05–1.06.1947, r. II, nr 19(28), s. 5: [brak autora] Nazywamy rzeczy po imieniu; s. 9: [autor: Hipek?], Jedni budują drudzy rujnują. 

Tekst: dr Rafał Radziwonka

Bibliografia:
MHW A/I/90/1 – 18 – Dokumentacja dotycząca rozminowania Warszawy [Warszawa, 1943 – 30.03.1945].
MHW A/I/2702 – „Tobie Warszawo 1959–1965” – Karta pracy społecznej przy budowie Stolicy należąca do Sylwestra Twarowskiego [Warszawa, 14.09.1960].
MHW A/I/4218 – MHW A/I/4232 – Kwity wydane dla woźniców Wiśniewskiego, B. Piotrowskiego i Zawiszy za wywiezienie gruzu na Kępę Potocką i Żoliborz [Warszawa, 17–28.05.1951].
MHW A/V/3500 – „Tobie Warszawo 1959–1965” – Karta pracy społecznej przy budowie Stolicy należąca do Bogdana Sapińskiego [Warszawa, 10.10.1960].
A. Bednarczyk, Zgruzowana Warszawa w latach 1945–1947, Warszawa 1982.
J. Broński, Wojsko w odbudowie stolicy, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 11–17.05.1947, r. II, nr 17(26), s. 6–7 i 9.
Z. Chyra-Rolicz, Stanisław Tołwiński, Warszawa 1987.
K. Dunin-Wąsowicz, Warszawa w latach 1939–1945, Warszawa 1984.
Exodus Warszawy. Ludzie i miasto po powstaniu 1944, t. 1: Pamiętniki i relacje, wybr. i oprac. M. Berezowska, E. Borecka, K. Dunin-Wąsowicz, J. Korpetta i H. Szwankowska, Warszawa 1992.
S. Hempel, Możliwości budowania na gruzie, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 2–8.03.1947, r. II, nr 8(17), s. 4.
A. Lipkowski, Procesy demograficzne w Warszawie, w: Warszawa stolica Polski Ludowej, red. J. Górski, „Studia Warszawskie”, t. 11, z. 2, Warszawa 1972.
S. Mazurkiewicz, J. Nowiński, Gospodarka gruzem na terenie Warszawy, Warszawa 1946.
M. T. Niczewski, Technika i Organizacja Odbudowy. V Zjazd Naukowy Polskiego Związku Inżynierów Budowlanych, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany” 11–17.05.1947, r. II, nr 17(26), s. 4.
E. Olszewski, Konkurs na zużytkowanie gruzu, „Skarpa Warszawska”, 28.10.1945, nr 28.
G. Piątek, Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944-1949, Warszawa 2020.
A. Przywara, Zgruzowstanie Warszawy. Historia przemiany guzów w architekturę powojennej stolicy, w: Zgruzowstanie. Przeszłość i przyszłość ruin w architekturze, red. A. Przywara, Warszawa 2023.
[brak autora] Ochotnicze Bataliony Młodzieżowe rozpoczynają pracę, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 27.04–3.05.1947, r. II, nr 15(24), s. 10.
[brak autora – inicjał: St.] Młyn do mielenia gruzu, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 4–10.05.1947, r. II, nr 16(25), s. 2.
[brak autora – inicjał: KWH], Chłopcy z Batalionów Pracy, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 18–24.05.1947, r. II, nr 18(27), s. 3.
[brak autora] Nazywamy rzeczy po imieniu, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 25.05–1.06.1947, r. II, nr 19(28), s. 5.
[autor: Hipek?], Jedni budują drudzy rujnują, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 25.05–1.06.1947, r. II, nr 19(28), s. 9.
[brak autora] Przeróbka gruzu na materiał budowlany, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 15–21.06.1947, r. II, nr 21(31), s. 3.
[brak autora], Wszyscy do akcji gruzowej! Prezydent R. P. daje przykład!, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 14–20.09.1947, r. II, nr 35(44), s. 3.
[brak autora], Chłopi podwarszawscy przy odgruzowaniu Stolicy, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 5–11.10.1947, r. II, nr 38(47), s. 2.
[brak autora], Niedziele wrześniowe pod znakiem pracy przy gruzach, „Stolica. Warszawski Tygodnik Ilustrowany”, 5–11.11.1947, r. II, nr 38(47), s. 3.