21 listopada 2025 | Blanka Melania Ciężka, Anna Topolska
Plac Unii Lubelskiej: hybryda miejska z niewykorzystanym potencjałem
Plac Unii Lubelskiej w Śródmieściu Południowym. Węzeł komunikacyjny, nie przestrzeń publiczna wysokiej jakości, archiwum prywatne Blanki Melanii Ciężkiej.
Spod ogródka kawiarnianego pod centrum handlowym Plac Unii nie widać jeszcze komunikacyjnego chaosu placu. Sylwety historycznych kamienic i kolisty rysunek placu zapowiadają dobrą przestrzeń publiczną, archiwum prywatne Blanki Melanii Ciężkiej.
Kamienica Kacperskich tzw. Żelazko - z jednej strony jako jedyna została wyrózniona w przestrzeni placu nawierzchnią z kostki granitowej, z drugiej strony udekorowana została w partii cokołu kontenerami na odpady i pseudografitti, archiwum prywatne Blanki Melanii Ciężkiej.
Widok w kierunku południowym na dominantę placu - początkowo zaplanowaną jako prestiżowe, obecnie coraz bardziej "bez funkcji" centrum handlowe Plac Unii. Gmach projektu Kuryłowicz Architects, archiwum prywatne Blanki Melanii Ciężkiej.
Rondo Mokotowskie, zwane też od pobliskich koszar rosyjskiego pułku piechoty Keksholmskim, od 1919 plac Unii Lubelskiej – widok od ulicy Nowoalksandryjskiej (obecnie Puławska). Na tle wysokich, nowoczesnych i eleganckich kamienic przy alei Szucha 2/4 (po lewej) i przy Bagateli 15 (po prawej) widoczne są dwa klasycystyczne budynki rogatkowe (1816-1818) wg. proj. Jakuba Kubickiego i zabudowania znajdujących się na ich zapleczu stacji kolejek dojazdowych: po prawej za drewnianym ogrodzeniem kolejki do Wilanowa, Konstancina i dalej do Piaseczna z 1894 roku, fot. Erich Wunderlich, 1917.
Widok ronda Mokotowskiego zwanego też Keksholmskim, ujęcie w kierunku północnym na wyloty ulic Marszałkowskiej i alei Szucha, centralnie najstarsza z kamienic przy dzisiejszym placu Unii Lubelskiej, tzw. kamienica Judy Wielburskiego (Marszałkowska 2) z 1904 roku z neobarokowym wystrojem i wieżą nakrytą spiczastym hełmem, pocztówka z 1908 roku, wyd. Braci Rzepkowicz.
Widok na wysokie, nowoczesne kamienice północno-wschodniej strony placu Unii Lubelskiej i porośnięty drzewami skwer pośrodku, fot. Henryk Poddębski, wiosna 1932.
Widok z galerii kamienicy Łaskiego (Bagatela 15) na plac Unii Lubelskiej i okolice, od prawej: ściana szczytowa budynku Straży Pożarnej, budowa osiedla Banku Polskiego ( d. Towarzystwa Kredytowego Miejskiego); glinianka w miejscu planowanego gmachu radia i dalej zabudowania koszar i wylot ulicy Puławskiej przy rogatce zachodniej, fot. Alfred Funkiewicz, 1947.
Plac Unii Lubelskiej, widok z góry z budynku Puławska 1A na rogatkę wschodnią u wylotu ulicy Klonowej, narożnik kamienicy Łaskiego (Bagatela 15), front kamienicy Bromkego (Bagatela 14), wylot alei 1 Armii Wojska Polskiego (ob. Szucha) i ulicy Marszałkowskiej z narożną kamienicą Judy Wielburskiego z 1904 roku (Marszałkowska 2), kamienica Kacperskich tzw. żelazko (Marszałkowska 1/Polna 2) i wylot ulicy Polnej z budynkiem Straży Pożarnej (Polna 1); centralnie pusty cokół po zniszczonym pomniku Lotnika , fot. Alfred Funkiewicz, 1948.
Widok z ulicy Puławskiej na plac Unii Lubelskiej, od lewej: fasada rogatki zachodniej, fragment domu nowo wybudowanego w 1961 roku przy placu a wzdłuż ulicy Boya-Żeleńskiego (nr 2), kamienica Kacperskich między ulicami Polną i Marszałkowską oraz kamienica Wielburskiego, zasłonięta częściowo przez rosnące na skwerze, pośrodku placu drzewa, fot. Lucjan Święcicki, wyd. Ruch, pocztówka z 1965 roku.
Widok z góry na plac Unii Lubelskiej i otaczającą go zabudowę, ujęcie w kierunku północnym wykonane z wysokiego budynku przy ulicy Puławskiej (nr 7) róg Skolimowskiej, fot. Adam Kaczkowski i Paweł Mystkowski, wyd. Ruch, pocztówka z 1967 roku.
Fragment planu Warszawy z 1779 roku z widocznym założeniem osi Stanisławowskiej i zaznaczonymi okopami Lubomirskiego; miejsce dzisiejszego placu Unii jest jedynie zbiegiem nowo wytyczonych ulic bez przejazdu w kierunku wsi Mokotów, aut. Pierre Hennequin.
Fragment planu Warszawy wydanego w 1825 roku z wyraźnie widocznym okrągłym placem i zaznaczonymi rogatkami mokotowskimi oraz pałacykiem Bacciarellego wraz z ogrodami; w kierunku wsi Mokotów i dalej do Puław prowadzi szeroka aleja, dzisiejsza ulica Puławska, aut. Korpus Inżynierów Wojskowych.
Tory kolejki wilanowskiej prowadzące ulicą Langnerowską (od 1919 Chocimską ), odchodzącą od Klonowej tuż przy rondzie Mokotowskim czyli placu Unii Lubelskiej, skręcające w ulicę Parkową, obecnie na tym odcinku nieistniejącą. Trzypiętrowy budynek przy samym rondzie obłożony białą licówką to dom tylny połączony oficynami z budynkiem przy Puławskiej nr 1 – to jedna z najstarszych kamienic na Mokotowie; po prawej kamienice od strony ulicy Klonowej, fot. Kauffmann, 1917.
Ulica Nowoaleksandryjska (ob. Puławska), widok w kierunku placu Mokotowskiego, zwanego Keksholmskim (ob. Unii Lubelskiej), na brukowaną ulicę z torowiskiem tramwajowym po środku; po lewej drewniane ogrodzenie terenu stacji kolejki grójeckiej (1898), w głębi wysoka, nowoczesna kamienica Kacperskich przy Marszałkowskiej 1, fot. Kauffmann, 1917.
Dworzec kolejki do Piaseczna, Góry Kalwarii i Grójca (1898) znajdujący się za zachodnią rogatką mokotowską, przy ob. placu Unii Lubelskiej - niewielkie stojące wśród zieleni drewniane budynki dworcowe, nawiązujące do podobnych zabudowań kolejki wilanowskiej czy jabłonowskiej, fot. Erich Wunderlich, 1917.
Bydło należące do uchodźców z rejonów ogarniętych wojną, zgromadzone na terenach gospodarczych okalających tor wyścigów konnych od strony ulicy Polnej i przylegających do placu Mokotowskiego (ob. Unii Lubelskiej), fot. Stanisław Nofok-Sowiński, 1914/1915.
Brama koszar mokotowskich, dw. Lejbgwardyjskiego Keksholmskiego Pułku w pobliżu dzisiejszego placu Unii Lubelskiej (d. Mokotowskiego lub Keksholmskiego). Port Lotniczy został utworzony na bazie szkoły obserwatorów lotniczych (utworzonej przez Niemców w miejsce zakładów awiacyjnych) i lotniska polowego znajdującego się na polu mokotowskim; do 1930 roku stacjonował tu 1 Pułk Lotniczy "Warszawa", fot. Henryk Poddębski, ok. 1919.
Pomnik Lotnika w perspektywie ulicy Bagatela; ruch uliczny i przechodnie na Lubliner Platz, (nazwa placu Unii Lubelskiej w okresie okupacji, od maja 1940), fot. Rosemarie Lincke, 1942.
Pomnik Lotnika pośrodku placu Unii Lubelskiej; widok z kamienicy Łaskiego (Bagatela 15) w kierunku północno-zachodnim na, od prawej: wylot ulicy Marszałkowskiej, wylot ulicy Polnej i zabudowania gospodarcze Wyścigów Konnych, fot. Henryk Poddębski, wiosna 1933.
Większość powierzchni placu zajmują ciągi komunikacyjne, ale nie piesze, tylko jezdnie, o małym stopniu intuicyjności, archiwum prywatne Blanki Melanii Ciężkiej.
Od niedawna pawilon zabytkowej rogatki został zaadaptowany do baru szybkiej obsługi. Wizualność reklamy baru obniża jakość estetyczną tego zabytkowego wnętrza miejskiego, archiwum prywatne Blanki Melanii Ciężkiej.
Partery ścian placu są raczej nieaktywne - albo w remoncie, albo z usługami o średnim stopniu atrakcyjności. Uwagę zwraca brak pomysłu na zagospodarowanie witryn, archiwum prywatne Blanki Melanii Ciężkiej.
Zabytkowy słup reklamowy z 1894 roku mimo wszystko nieźle współgra ze stojakami na rowery, poziomymi znakami drogowymi czy latarnią typu łyżka, archiwum prywatne Blanki Melanii Ciężkiej.
Fragment najbardziej eleganckiej partii nawierzchni placu - kostka granitowa przed kamienicą "Żelazko", archiwum prywatne Blanki Melanii Ciężkiej.
Plac Unii Lubelskiej to miejsce na styku Śródmieścia i Mokotowa. Zbiegają się na nim ulice Klonowa, Bagateli, aleja Szucha, Marszałkowska, Polna, Boya-Żeleńskiego i Puławska. Można oceniać go różnie, ale jedno jest pewne: jest to przykład naturalnie wykształconej hybrydy miejskiej – przestrzeni, która pokazuje, jak różne czynniki i ich presja w różnych okresach zdeterminowały formę, funkcję i wreszcie atmosferę placu. Znaczne kontrasty w zabudowie, brak zrównoważonych powiązań widokowych oraz dominująca funkcja komunikacyjna istnieją przy regularnej strukturze placu, która obecnie jest chyba jedynym echem tradycyjnej urbanistyki tego miejsca.
Kompozycja
Gdy staniemy na placu Unii – lub spojrzymy na jego rysunek na mapie – dostrzeżemy, że jest to typowy, symetrycznie rozplanowany plac gwiaździsty, a jego powierzchnia – w porównaniu z innymi placami warszawskiego śródmieścia – jest relatywnie niewielka. Powstał jako część sieci placów ujazdowskich, które zaczęły się kształtować za czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w związku z działaniami przestrzennymi – obok placu na Rozdrożu, placu Zbawiciela, placu Politechniki. Jego czytelna, harmonijna forma nawiązuje do struktur, które urbaniści zaczerpnęli z ogrodów formalnych.
Plac Unii Lubelskiej należy do tych bardziej zabudowanych i kameralnych placów śródmiejskich. Konglomerat zabudowy (cztery kamienice historyczne z początku XX wieku, kojarzone z europejską wielkomiejskością), symetria jego formy i usytuowanie w pobliżu Alej Ujazdowskich i Łazienek Królewskich czy reprezentacyjnej Alei Szucha mogłyby predestynować plac do bycia wysokojakościową przestrzenią publiczną, której wnętrze zostanie dostosowane do użytkownika pieszego i wypełnione infrastrukturą usługową o wysokim standardzie. Stało się inaczej – plac jest zdominowany przez funkcję komunikacyjną, jego podłogę w większości tworzą jezdnie samochodowe i szyny tramwajowe. Jest bardziej węzłem niż miejscem do życia. Gdy pytałam różne osoby, co sądzą o placu Unii Lubelskiej, padały stwierdzenia: „nie lubię tam być”, „brzydkie i głośne miejsce”, „było ok, dopóki nie pojawił się budynek centrum handlowego Plac Unii”. Faktycznie, ten nowy budynek, obecna dominanta wysokościowa placu, z punktu urbanistycznego wyrządza dużo szkody nie tylko samemu placowi, lecz także całemu rejonowi, negatywnie wpływając na powiązania widokowe z wielu punktów w mieście. Sytuacja placu Unii Lubelskiej wydaje się jednak bardziej skomplikowana – w skrócie można stwierdzić, że jego funkcja dominująca (czyli komunikacyjna) determinuje jego status w przestrzeni Warszawy, a co za tym idzie, wszystkie elementy budujące przestrzeń miasta (i jego atmosferę): od programu usług po detale wyposażenia (nawierzchnie, latarnie, ławki).
Dlaczego plac Unii jest obecnie tak zakomponowany? By to zrozumieć, potrzebne jest historyczne spojrzenie na ewolucję tego miejsca.
Początki
Jego historia rozpoczęła się pod koniec XVIII wieku, gdy z inicjatywy Stanisława Augusta, od 1768 roku sukcesywnie postępowało planowanie nowego ukształtowania południowych rejonów miasta, czyli systemu okrągłych placów i przecinających się alei wysadzanych podwójnymi rzędami drzew. Całe założenie miało początek w porządkowaniu przestrzeni rezydencji, którą miał się stać Zamek Ujazdowski. Zostało nazwane osią Stanisławowską i na następny wiek nadało tej części miasta charakter luźnej zabudowy rozrzuconej wśród zieleni ogrodów i sadów, ograniczonej od południa i zachodu usypanym w 1770 roku okopem Lubomirskiego. Ten sanitarny wał z nielicznymi przejazdami stał się granicą, na której świeżo rozplanowane ulice kończyły bieg. Poniżej wylotu głównej drogi prowadzącej w kierunku Puław, będącej przedłużeniem ulicy Mokotowskiej, około 1777 roku powstał początkowo niewielki przejazd w miejscu zbiegających się pod kątem nowych ulic. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych XVIII wieku skorygowano przebieg wału i nadano mu zaokrągloną formę, a następnie wytyczono nowe połączenie z dochodzącą tu ulicą Marszałkowską, a następnie przeniesiono w to miejsce Rogatki Mokotowskie. Ukształtowało to przestrzeń, którą nazywano placem Mokotowskim. XVIII-wieczny proces kształtowania przestrzeni dopełniło wybudowanie w latach 1816–1818 nowych, murowanych rogatek, których kształt podkreślał zaokrąglenie placu. Rogatki stały u wylotu traktu prowadzącego przez Piaseczno, Górę Kalwarię, Puławy w kierunku Lublina – dziś trakt ten to ulica Puławska.
Przez długie lata jedynymi budynkami w obrębie placu były rogatki i dawny pałacyk usytuowany we wschodniej części, pomiędzy dzisiejszymi ulicami Klonową i Bagatela. Od strony zachodniej plac graniczył z terenami zielonymi, przejętymi przez władze Królestwa Polskiego na potrzeby kawalerii i od około 1830 roku należącymi do wojska. Zmiany w przeznaczeniu okolicznych gruntów i w ich zabudowie nastąpiły dopiero po zniwelowaniu wału – proces ten rozpoczęto w 1875 roku. Między ulicą Polną, nowo wydzieloną z dawnej – nomen omen polnej – drogi okalającej miasto wzdłuż obwałowań od strony zachodniej a ulicą Marszałkowską zaczęły powstawać, poza coraz wyższymi budynkami mieszkalnymi, liczne zakłady przemysłowe. Rejon samego placu pozostał jednak niezabudowany.
Przez ponad sto lat plac był granicą między miastem a wsią Mokotów. Leżał na styku terenów o zupełnie różnych w charakterze i przede wszystkim pełnił funkcję węzła komunikacyjnego. Ten stan utrwalił się pod koniec XIX wieku, kiedy to na placu umieszczono dwie stacje kolejek dojazdowych: wilanowskiej i grójeckiej. W roku 1881 z Muranowa w kierunku wsi Mokotów poprowadzono linię tramwajów konnych, a po 1908 – elektrycznych. W roku 1920 powstała jeszcze linia autobusowa. Wygląd i zabudowa placu odzwierciadlały dwoistą naturę miejsca – północna strona, skierowana do centrum, miała dzięki dominującym, wysokim kamienicom iście wielkomiejski sznyt, ale część południowo-zachodnia poprzez niską zabudowę i niezurbanizowane otoczenie długo, bo do lat 40. XX wieku, zachowała swój podmiejski charakter.
Presja czynnika komunikacyjnego
Dziś patrząc na plac Unii Lubelskiej lub przebywając na nim, użytkownik przestrzeni miejskiej wyraźnie czuje, jaka jest główna funkcja placu – jest to węzeł komunikacyjny. Nie jest to jednak efekt współczesnej presji motoryzacji w rejonach śródmiejskich, a skutek umiejscowienia placu przy granicy miasta.
W roku 1894 roku w pobliżu wylotu ulicy Klonowej, tuż za wschodnią rogatką, usytuowano końcową stację kolejki wilanowskiej – wąskotorowej kolei (początkowo konnej, później parowej), która od 1891 roku kursowała z przystanku przy Rogatkach Belwederskich w kierunku Wilanowa, a następnie (po 1895 roku) przez Konstancin do Piaseczna. Niepozorny drewniany budynek i niewielki peron z gazowymi latarniami wyglądały dosyć anachronicznie na tle wysokiej, rozległej kamienicy Łaskiego i sąsiednich budynków przy ulicy Klonowej. Tory kolejki biegły w dół skarpy ulicą Langnerowską (od 1919 roku – Chocimska) i dalej Parkową, obecnie na tym odcinku nieistniejącą.
W roku 1898 za zachodnią rogatką usytuowano dworzec grójeckiej kolejki dojazdowej, której tory biegły wzdłuż ulicy Nowoaleksandryjskiej i prowadziły przez Piaseczno do Góry Kalwarii i Grójca. Obok drewnianego budynku dworcowego powstał ciąg kramów i straganów, a dalej murowany bufet – tak powstało swoiste „centrum handlowe”.
Umocnienie funkcji komunikacyjnej placu Mokotowskiego spowodowało rozrost zabudowy w tym obszarze. W latach 1910–1914 u wylotów ulic Klonowej, Bagateli, alei Szucha i Marszałkowskiej wybudowano imponujące, wielopiętrowe, potężne kamienice nadające tej przestrzeni nowy wyraz i upodabniające ten fragment granicznego placu, jakim było Rondo Keksholmskiego[1], do reszty zabudowy intensywnie rozwijającego się miasta. Te właśnie budynki obecnie nadają placowi Unii Lubelskiej charakterystyczny rys europejskiej stolicy początku XX wieku, przypominając o rodowodzie placu.
Przyłączenie w 1916 roku do Warszawy przedmieść, w tym Mokotowa, mocno wpłynęło na urbanizację okolicy i jeszcze większe obciążenie komunikacyjne w rejonie placu. Rozwijała się lokalna siatka połączeń między poszczególnymi dzielnicami a rozległymi nowymi terenami miasta – wielki wpływ miało tu przedłużanie linii tramwajowej. Okres po zakończeniu I wojny światowej i odzyskaniu niepodległości, a następnie po wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku nie zmienił wiele w zabudowie, wyglądzie i przeznaczeniu miejsc sąsiadujących blisko z placem. Co prawda nie było już obcych wojsk na rozległych terenach pola wojennego i sąsiednich koszar, ale tereny te zostały zajęte przez polskie wojsko. Na miejscu pobliskiego lotniska, założonego jeszcze w 1910 roku przez księcia Stanisława Lubomirskiego dla Warszawskiego Towarzystwa Lotniczego Awiata i zaanektowanego w czasie I wojny przez armię rosyjską, a po jej wycofaniu 5 sierpnia 1915 roku, przez niemieckie wojska okupacyjne, od 1921 roku stacjonował 1 Pułk Lotniczy Warszawa. Lotnisko funkcjonowało do 1934 roku, kiedy to wraz z jednostkami lotniczymi i całym zapleczem zostało przeniesione na Okęcie.
Porządkowanie placu ?
Dopiero lata trzydzieste XX wieku przyniosły naprawdę widoczne zmiany w obrębie zabudowy placu Unii Lubelskiej. Przede wszystkim uporządkowano przestrzeń centralną, gdzie planowano umieścić pomnik Lotnika. Na miejscu gęsto zarośniętego drzewami i otoczonego metalowym ogrodzeniem skweru z drewnianą budką dla tramwajarzy powstała harmonijnie zagospodarowana przestrzeń z pomnikiem mającym upamiętniać polskich lotników poległych w czasie I wojny światowej i podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920. Wyeksponowany pośrodku placu monument został zaprojektowany przez Edwarda Wittiga i odsłonięty 11 listopada 1932 roku. Ustawiono go w osi ulicy Marszałkowskiej, frontem ku alei Szucha, w lokalizacji wybranej przez twórcę. Pomnik był oceniany bardzo pozytywnie i ciepło przyjęty przez mieszkańców.
Dalsze zmiany przestrzeni placu to połowa lat trzydziestych XX wieku. W roku 1935 zlikwidowano dworce podmiejskich kolejek dojazdowych i usunięto torowiska. Tereny przylegające do zachodniej część placu (w pobliżu wylotu ulicy Polnej) były dotychczas zasłonięte drewnianym ogrodzeniem, zza którego wystawały fragmenty rozrzuconych zabudowań pomocniczych toru Wyścigów Konnych. Po przeniesieniu zawodów na Służewiec, gdzie powstał nowy tor, miały zostać zabudowane, podobnie jak tereny dawnego lotniska. Na Polu Mokotowskim miała powstać reprezentacyjna dzielnica im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Za wybudowanym w 1936 roku nowoczesnym budynkiem III oddziału Straży Pożarnej (dziś to siedziba Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej m.st. Warszawy), usytuowanym frontem do placu, rozpoczęto budowę osiedla domów mieszkalnych Towarzystwa Kredytowego Miejskiego. Budynki powstawały wzdłuż planowanych przestrzeni – ulicy Zułowskiej (podobny przebieg ma ob. Boya Żeleńskiego) i placu Konstytucji Kwietniowej, gdzie miał powstać monumentalny gmach Polskiego Radia zaprojektowany przez Bohdana Pniewskiego. Obie te realizacje stanowiły część dzielnicy im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, która nigdy nie powstała.
Wybuch wojny przerwał wszelkie plany rozbudowy miasta, a co za tym idzie – placu Unii Lubelskiej. Przylegające doń tereny Śródmieścia Południowego władze okupacyjne przeznaczyły na dzielnicę niemiecką. Po wysiedleniu mieszkańców budynki zostały zajęte przez niemieckie urzędy i zasiedlone głównie przez funkcjonariuszy SS, gestapo i policji oraz ich rodziny. Jako że były użytkowane przez okupanta, nie zostały celowo zniszczone i spalone, jak znakomita większość zabudowy Śródmieścia. Naloty i walki w czasie powstania warszawskiego 1944 nie wyrządziły wielkich szkód w infrastrukturze okolic placu, co było ewenementem w skrajnie zniszczonym mieście.
Cała przedwojenna zabudowa placu Unii Lubelskiej w niemal nienaruszonym stanie przetrwała do dziś. Budynki uległy częściowym uszkodzeniom i zostały odremontowane, jednak po pomniku Lotnika pozostał tylko pusty cokół.
Po wojnie plac Unii Lubelskiej zmienił charakter – wyeksponowana dotąd przestrzeń centralna została unicestwiona przez poprowadzenie środkiem torowiska tramwajowego z zachowaniem dookólnego przebiegu jezdni, co dało efekt podporządkowania przestrzeni funkcji komunikacyjnej. Pozostała jednak dawna tkanka architektoniczna tworząca klimat tego miejsca, poczynając od dwóch najstarszych, niepozornych pawilonów rogatkowych usytuowanych po obu stronach wylotu Puławskiej. To one przypominają stale, że w tym miejscu jeszcze niewiele ponad sto lat temu kończyła się Warszawa i zaczynała wieś Mokotów. Zaprojektowane przez Jakuba Kubickiego budynki są oszczędne w wystroju, mają dwukolumnowe doryckie wgłębne portykami i lekko wygiętą tylną elewację, co idealnie wpasowuje je w kolistą przestrzeń placu.
Tuż obok rogatki wschodniej – po przeciwnej stronie ulicy – góruje potężny gmach, mający trzy elewacje frontowe o silnej wertykalizacji i oszczędnym detalu architektonicznym. To wczesnomodernistyczna kamienica Łaskiego, zajmująca parcelę przy rondzie między ulicami Klonową i Bagateli, wzniesiona na miejscu starego pałacyku Bacciarellego. Dominuje ona w zabudowie placu, ma aż siedem pięter. Została wybudowana w 1912 roku według projektu Henryka Stifelmana i Stanisława Weissa i była jednym z największych domów mieszkalnych wzniesionych w Warszawie przed I wojną. Po przeciwnej stronie pod adresem Bagatela 14 stoi podobnie rozległa sześciopiętrowa kamienica z trzema elewacjami frontowymi: od strony ulicy Bagatela, alei Szucha i placu Unii Lubelskiej. Wczesnomodernistyczny budynek został wzniesiony w 1912 roku dla właściciela Przedsiębiorstwa Robót Budowlanych, Adama Bromke, prawdopodobnie według projektu A. Daniszewskiego. Choć kamienica nie była zniszczona w wyniku działań wojennych, w latach 1946–1948 została zdewastowana, a następnie pozbawiona większości ozdób: skuto większość detali i kamiennych balustrad balkonów. Obecnie stan techniczny i wygląd budynku nie oddają jego pierwotnego charakteru.
Po przeciwnej stronie alei Szucha, na narożnej trójkątnej działce z adresem Marszałkowska 2, w 1904 roku wybudowano trzypiętrową kamienicę o ciekawym, dokładnie dopasowanym do parceli kształcie i białej elewacji. Od strony alei Szucha ma półotwarty dziedziniec i klatkę schodową umieszczoną w nakrytej hełmem wieży. Budynek, choć niepozorny w porównaniu z sąsiednimi potężnymi kamienicami czynszowymi, dobrze komponuje się w przestrzeni placu, przylegając doń półokrągłym wykończeniem narożnika.
Niezwykle charakterystyczny ze względu na swój kształt i wysokość jest budynek, który również posadowiono na trójkątnej działce, w rozwidleniu ulic Marszałkowskiej (1) i Polnej – kamienica Kacperskich, tzw. Żelazko. Po renowacji przeprowadzonej w 2018 roku budynek o jasnej, ale zróżnicowanej kolorystycznie elewacji prezentuje się imponująco. U wylotu ulicy Polnej na plac znajduje się gmach komendy straży pożarnej – nowoczesny, funkcjonalistyczny gmach powstał w miejscu dawnego dojścia do terenów wyścigów konnych i zabudowań gospodarczych zaplecza obsługującego wyścigi na polu Mokotowskim. Przylegający doń sześciokondygnacyjny narożny dom mieszkalny, wybudowany w 1961 roku, przysłania znajdujące się z tyłu budynki mieszkalne.
W roku 2013 u wylotu ulicy Puławskiej (2) wybudowano kompleks biurowo-handlowy zaprojektowany przez zespół kierowany przez Stefana Kuryłowicza, nawiązujący gabarytami – dominująca wieża – do niezrealizowanych projektów wieżowców okresu międzywojennego (w tym budynku Polskiego Radia autorstwa Bohdana Pniewskiego). Stanął on w miejscu po wyburzonym w 2006 roku budynku „Supersamu”. Ten niezwykle popularny obiekt handlowy, mimo że miał adres ulicy Puławskiej, w świadomości mieszkańców stolicy funkcjonował jako „przy placu Unii Lubelskiej”. Zaprojektowany przez Ewę Krasińską, Jerzego Hryniewieckiego i Zbigniewa Karpińskiego pawilon handlowy ukończony w 1962 roku był pierwszym tego typu obiektem w Warszawie. Uznany został za jedną z najlepszych powojennych realizacji modernizmu w tzw. stylu brukselskim, z nowatorskim rozwiązaniem konstrukcyjnym wiszącego dachu wspartego na skośnych słupach i odciągach. Dom handlowy zyskał ogromną popularność wśród mieszkańców Warszawy i nie tylko, a duże sklepy samoobsługowe często nazywane były od jego nazwy – supersamami.
Hybryda miejska
Wielowątkowa historia przemian w zabudowie placu nie jest niczym nietypowym dla stolicy. Jednak to ta historia odpowiada za wizualny odbiór placu przez użytkownika, który stoi na nim czy przemierza go (o własnych siłach, tramwajem, autem, rowerem) w danej chwili. Badacz historii miasta widzi w placu nakładające się warstwy historyczne – począwszy od niepozornych budynków rogatek, poprzez dopasowane do kształtu placu kamienice będące dowodem rozwoju miejskości początku XX stulecia, wreszcie po zakomponowane w centrum, pomiędzy ciągami komunikacyjnymi, naturalistyczne rabaty bylinowe z dużymi głowami czosnków, obsadzone zgodnie z nurtem New Perennial. Parterowe klomby z daleka tworzą uporządkowane partery, z bliska zaś to miejska łąka. Latem kompozycja wygląda dobrze, gorzej – poza sezonem. Rogatki, choć zabytkowe, swoją kioskową formą nie pasują ani do skali miejsca, ani do kamienic, a kamienice do budynku straży pożarnej. Jednak to centrum dużego miasta, więc ta dynamika jest zrozumiała. Mniej zrozumiałe jest to, że obecnie w jednej z tych odnowionych i zabytkowych rogatek mieści się japoński bar ze smażonym w panierce kurczakiem.
Placów nie powinno się analizować jedynie przez ich własne wnętrza, ale też rodzaj połączenia z rejonami sąsiadującymi. Pod tym względem plac Unii to miejsce bardzo dobrze skomunikowane. Można udać się z niego na wschód – w kierunku reprezentacyjnych rejonów Alej Ujazdowskich i Łazienek, na północ – monumentalną aleją Szucha aż do placu na Rozdrożu lub Marszałkowską do samego centrum miasta (chociaż samochodem Marszałkowską na plac nie dojedziemy, a dla części użytkowników ruchu to rozwiązanie jest zupełnie nieintuicyjne), na zachód – w kierunku rozległych terenów zielonego Pola Mokotowskiego i wreszcie na południe – w jeszcze większy chaos skrzyżowania ulicy Ludwika Waryńskiego z Puławską – to połączenie z rejonami dalekiego Mokotowa. Gdy spojrzeć z tej perspektywy, perspektywy możliwości, plac Unii oferuje wiele – bo drogi do różnych oblicz Warszawy.
Mała architektura wnętrza placu Unii jest typowa dla przestrzeni miejskiej: kosze na śmieci, znaki drogowe, latarnie, stojaki na rowery. To, co zwraca uwagę, to historyczny, odnowiony słup reklamowy z 1894 roku przed kamienicą Łaskiego w południowej części placu, współtworzący scenografię całego wnętrza. Do jego formy – tzw. okrągłego słupa warszawskiego – nawiązują dwa pozostałe. W ten sposób w prosty sposób zaakcentowano przynależność tego placu do miejsc o zabytkowym rodowodzie. Jest to jednocześnie jakaś próba animacji tej przestrzeni zdominowanej przez czynnik komunikacyjny (pamiętajmy, że droga na placu jest trzypasmowa, a sam plac to skomplikowane skrzyżowanie) i oferującej niezbyt ciekawe lokale usługowe w parterach kamienic. Ten ostatni wniosek jest poniekąd związany z dominującą funkcją placu i z niej wynika. Plac nie jest aż tak atrakcyjnym miejscem, aby na nim „być” i bardziej nadaje się do tego, aby go przemierzać. Brak mocniej zaznaczonej funkcji usługowej czy kulturalnej wydaje się pierwszym do zniwelowania niedostatkiem placu – i jest to chyba misja łatwiejsza aniżeli usunięcie z niego ruchu samochodowego. Tym bardziej, że pojawienie się ciekawych i odpowiadających randze placu lokali usługowych czy kulturalnych pociągnęłoby za sobą konieczność właściwego (przynajmniej w teorii, a może należałoby to nadzorować?) zagospodarowania dolnych ścian placów i stworzenie tzw. elewacji aktywnych, które przynajmniej w jakiś stopniu odciągałyby wzrok od komunikacyjnego chaosu centrum placu.
We wnętrzach urbanistycznych, a szczególnie wnętrzach placów śródmiejskich o zabytkowym rodowodzie, ważne są detale, bo to one w dużej mierze potrafią uwypuklić wizualność i reprezentacyjność cennej tkanki architektonicznej lub skutecznie ją zgłuszyć. Dużym nieporozumieniem jest ustawienie przez frontem kamienicy Kacperskich trzech kontenerów na śmieci i brak reakcji na zdewastowany przez pseudografitti cokół tego budynku. Oznakowanie skrzyżowania, przejść dla pieszych, granice pomiędzy strefami ruchu samochodowego, tramwajowego i pieszego wyróżniają się brakiem harmonii, który wraz z nieustanym ruchem wynikającym z funkcji placu negatywnie wpływa na odbiór przestrzeni. Chaos zwiększany jest też przez nieujednoliconą nawierzchnię pieszą – na placu są aż trzy jej rodzaje, od kostki granitowej, poprzez dwukolorową kostkę betonową ułożona w jodełkę aż po tradycyjne płyty chodnikowe z betonu.
[1]Tereny znajdujące się w rejonie między placem, ulicami Nowoaleksandryjską, Rakowiecką a Mokotowskim Polem Wojennym należały do wojska i ok. 1902 r. wybudowano tu wielki kompleks koszarowy przeznaczony dla stacjonującego w garnizonie warszawskim Lejbgwardyjskiego Keksholmskiego Pułku im. Cesarza Austriackiego; stąd zmiana nazwy z Mokotowskiego na Rondo Keksholmskie; od 1919 r. p. Unii Lubelskiej
Tekst: Blanka Melania Ciężka, Anna Topolska
Bibliografia:
J. Zieliński, Atlas dawnej architektury ulic i placów Warszawy, Biblioteka Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, t.: I, VI, Warszawa 1995–2001.
J. Kasprzycki, Korzenie miasta, t. I, Śródmieście Południowe, Warszawa 2004.
J. Kasprzycki, Korzenie miasta, t. VI, Niedaleko od Warszawy, Warszawa 2006.
M. Leśniowska, Architektura 1945–1965, Warszawa 2003.
Encyklopedia Warszawy, Warszawa 1994.
B. Pokropiński, Kolej wilanowska, Warszawa 2017.
Plac Unii Lubelskiej i okolice. Warszawa wielkomiejska, red. K. Komar-Michalczyk, Warszawa 2013.
Warszawskie tramwaje elektryczne 1908–1998, t. I , Warszawa 1998.
J. Chrościcki, A. Rottermund, Atlas architektury Warszawy, Warszawa 1977.
Warszawa kiedyś i dziś – plac Unii Lubelskiej; https://kgpp.pl/2021/03/10/warszawa-kiedys-i-dzis-plac-unii-lubelskiej, [dostęp: 2025/03/03].
Plac Unii Lubelskiej; https://placewarszawy.pl/pl/plac-unii-lubelskiej/plac/23, [dostęp: 2025/03/03].
https://sekretywarszawy.pl/supersam, [dostęp: 2025/03/10].