Ta zwykła wizytówka z odręczną adnotacją Janusza Korczaka (Henryka Goldszmita) o treści „Dawno już chciałem przysłać, ale nie znałem adresu. Pozdrowienia” jest jednym z nielicznych osobistych „dokumentów”, które po nim przetrwały. Większość papierowych materiałów pisarza (rękopisy utworów, dokumenty osobiste, korespondencja) spłonęła w czasie II wojny światowej.
Nie wiemy, do kogo wizytówka była kierowana. Pisana zamaszystym charakterem pisma, zapewne przesłana wraz z książką, pozostaje zagadką – to cenny okruch z przeszłości. Na uwagę zasługuje fakt, że na bilecie wizytowym z 1938 roku wyeksponowane jest rodowe imię i nazwisko doktora, choć wówczas już mało kto poza kręgiem bliskich znajomych wiedział, że „Janusz Korczak” to pseudonim literacki.
Henryk Goldszmit debiutował na łamach prasy warszawskiej w 1896 roku, jeszcze jako uczeń gimnazjum męskiego na Pradze, z konieczności nie pod własnym nazwiskiem, ponieważ uczniowie carskiej szkoły nie mogli oficjalnie pisać i publikować w gazetach. Początkowo używał wielu kryptonimów i pseudonimów: Hen., Ryk., Janasz Korczak, Janusz, G. czy Hagot. Z czasem, od początku 1900 roku, kompilacja „Janusz Korczak” stała się głównym pseudonimem pisarza (podpisywał nim nawet prywatne listy).
Autorka opisu: Magdalena Pęzińska