Miasto od A do Z

Janina Róża Giedroyć-Wawrzynowicz (1902–1995) to artystka niedoceniona. Należała do pokolenia kobiet, które studiowały i rozpoczynały życie artystyczne w dwudziestoleciu międzywojennym. Kobiety były wówczas szczególnie licznie reprezentowane w grafice, odnosiły znaczące sukcesy na wystawach w kraju i za granicą. Nazwisko Giedroyć-Wawrzynowicz należy umieścić pośród takich graficzek jak Maria Dunin, Bogna Krasnodębska-Gardowska, Wiktoria Goryńska, Janina Konarska, Aniela Cuker, Wanda Telakowska czy Zofia Horodyńska-Waśkowska. Pamięć o niej przywróciła szerszej publiczności wystawa w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy w 2008 roku.

Urodzona i wychowana w Warszawie Giedroyć-Wawrzynowicz studia artystyczne odbyła w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych (1924–1932) pod kierunkiem Władysława Skoczylasa, Edmunda Bartłomiejczyka i Edwarda Czerwińskiego. Zafascynowała się wówczas drzeworytem, który w okresie międzywojennym zdominował inne techniki graficzne. Warszawska uczelnia była najważniejszym ośrodkiem kształcenia i promocji tej techniki w Polsce. Artystka otrzymała dyplom w 1932 roku po złożeniu 12 drzeworytów. Uczestniczyła w prestiżowych konkursach graficznych (Międzynarodowe Wystawy Drzeworytów w Warszawie w latach 1933 i 1936), eksponowała swoje prace na salonach Instytutu Propagandy Sztuki oraz na międzynarodowych wystawach za granicą (m.in. we Florencji, Chicago i Nowym Jorku). Pierwszą indywidualną wystawę miała w 1935 roku w Otwocku, gdzie wówczas mieszkała.

Czytaj więcej

Janina Róża Giedroyć-Wawrzynowicz (1902–1995) to artystka niedoceniona. Należała do pokolenia kobiet, które studiowały i rozpoczynały życie artystyczne w dwudziestoleciu międzywojennym. Kobiety były wówczas szczególnie licznie reprezentowane w grafice, odnosiły znaczące sukcesy na wystawach w kraju i za granicą. Nazwisko Giedroyć-Wawrzynowicz należy umieścić pośród takich graficzek jak Maria Dunin, Bogna Krasnodębska-Gardowska, Wiktoria Goryńska, Janina Konarska, Aniela Cuker, Wanda Telakowska czy Zofia Horodyńska-Waśkowska. Pamięć o niej przywróciła szerszej publiczności wystawa w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy w 2008 roku.

Urodzona i wychowana w Warszawie Giedroyć-Wawrzynowicz studia artystyczne odbyła w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych (1924–1932) pod kierunkiem Władysława Skoczylasa, Edmunda Bartłomiejczyka i Edwarda Czerwińskiego. Zafascynowała się wówczas drzeworytem, który w okresie międzywojennym zdominował inne techniki graficzne. Warszawska uczelnia była najważniejszym ośrodkiem kształcenia i promocji tej techniki w Polsce. Artystka otrzymała dyplom w 1932 roku po złożeniu 12 drzeworytów. Uczestniczyła w prestiżowych konkursach graficznych (Międzynarodowe Wystawy Drzeworytów w Warszawie w latach 1933 i 1936), eksponowała swoje prace na salonach Instytutu Propagandy Sztuki oraz na międzynarodowych wystawach za granicą (m.in. we Florencji, Chicago i Nowym Jorku). Pierwszą indywidualną wystawę miała w 1935 roku w Otwocku, gdzie wówczas mieszkała.

Najbardziej interesującą częścią jej twórczości są drzeworyty z lat 30. XX wieku. Ich tematyka była różnorodna. Duża część to sceny rodzajowe – wynik obserwacji codziennego życia kobiet związanego ze sferą domową – domowych zajęć (Tkanie dywanów, Czytająca), rozrywek (Układająca pasjansa), spotkań (Zwierzenia). Wiele z nich ma charakter intymny. Przepełnione nastrojem zadumy lub melancholii (Dziewczęta z gitarą) świadczą o emocjonalnym zaangażowaniu i wrażliwości autorki. Zwykle równocześnie są to portrety osób jej najbliższych – matki i siostry. Ważne miejsce w jej twórczości zajmowała natura pojmowana jako miejsce ucieczki i ukojenia. Szczególnie silnie oddziaływała na nią przyroda Polesia i Wołynia, gdzie bywała na wakacjach u rodziny swojego męża. „Portretowała” pojedyncze okazałe drzewa, będące ucieleśnieniem siły i długowieczności. Z okresu studiów zachowało się kilka kompozycji o tematyce sportowej, popularnej w okresie międzywojennym (Grające w piłkę). Nie wynikały one jednak z fascynacji autorki sportem jako nowoczesną formą rozrywki i spędzania wolnego czasu, ale były pretekstem do studium postaci w ruchu. Podobnie akty kobiece to studia ludzkiego ciała uchwyconego w tanecznym ruchu (Ewa, Kąpiąca się). Intymne, emocjonalne podejście do tematu jest obecne w większości prac artystki, również w scenach religijnych (Zwiastowanie) i wizerunkach zwierząt, np. śpiącego na kozetce kota, który przywodzi na myśl ciepło rodzinnego domu.

Giedroyć-Wawrzynowicz nie reprezentowała awangardowych tendencji w sztuce, nie nawiązywała do modnej w okresie międzywojennym stylistyki art déco, w której wielką rolę odgrywały rytmiczność i dekoracyjność zgeometryzowanych motywów często inspirowanych folklorem. Tworzyła w duchu realizmu poddanego uproszczeniu, ale nie stylizacji. Zawsze był to świat zobaczony i przefiltrowany przez własną wrażliwość. Artystka szukała własnej drogi. Znamienna jest ewolucja faktury jej drzeworytów – od prostych rytmicznych cięć (charakterystycznych dla rytowników ze szkoły Skoczylasa), przez wyrafinowane użycie rylca wielorzędowego do coraz bardziej swobodnych, płynnych śladów narzędzi. Była jedną z pierwszych artystek, które odważyły się wyjść poza klasyczny język drzeworytu – w 1932 roku wynalazła nowy sposób tworzenia odbitki: drukowanie białą farbą na czarnym papierze. Przynosiło to zaskakujące efekty – linie przypominały ślad białej kredki. Eksperymentowała, wprowadzając do drzeworytu kolor, stosowała różne rodzaje i barwy papieru. Potrzeba niezależności powodowała, że trzymała się na uboczu życia artystyczno-towarzyskiego. Nie należała do żadnego ugrupowania i związku zrzeszającego grafików. Ceniła sobie życie rodzinne. Dopiero w 1945 roku wstąpiła do Związku Polskich Artystów Plastyków.

Giedroyć-Wawrzynowicz była aktywna również w innych obszarach sztuki. Uprawiała malarstwo olejne, projektowała okładki dla czasopism („Płomyk” i „Płomyczek”), ilustracje i winiety do książek, ekslibrisy, wykonywała prace liternicze. Największą jednak po grafice pasją było dla niej tkactwo. Traktowała je jako równorzędną dziedzinę sztuki, na co niewątpliwie wpłynął program nauczania warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, kładącej nacisk na praktyczne powiązanie sztuki z życiem. Artystka projektowała i własnoręcznie tkała kilimy i gobeliny, które cieszyły się dużym powodzeniem u klientów. Stanowiły one wówczas niezbędny element wystroju mieszkania. Ulubione motywy to zgeometryzowane drzewa, ptaki, koziołki i koziołko-ptaszki. Giedroyć-Wawrzynowicz zajmowała się również pracą pedagogiczną: w latach 1933–1935 uczyła projektowania i tkania kilimów, w okresie okupacji prowadziła zajęcia z rysunku i techniki reklamy, w latach 50. uczyła rysunku w gimnazjum w Otwocku. 

Po wojnie uprawiała głównie linoryt, rysunek tuszem oraz malarstwo akwarelowe. Tworzyła cykle tematyczne związane z odbudową Warszawy, widoki lewo- i prawobrzeżnej stolicy, Otwocka, Gdańska, Londynu. Ze szczególnym upodobaniem malowała akwarelami pejzaże Mazowsza, Dolnego Śląska i Pomorza oraz kompozycje kwiatowe. Uczestniczyła w wystawach w kraju, miała też wystawę indywidualną w Londynie. Nie osiągnęła już jednak tej świeżości i emocjonalności, jaką miała jej twórczość przedwojenna. 

Tekst: Jacek Bochiński
Bibliografia:
Grońska M., Nowoczesny drzeworyt polski (do 1945 roku), Wrocław 1971.
Kulpińska K., Matryce, odbitki – ślady kobiet. Polskie graficzki i ich twórczość w dwudziestoleciu międzywojennym, Toruń 2017.
Wydobyć z zapomnienia, red. J. Bochiński, J. Plapis, katalog wystawy w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy, Warszawa 2008.

Czytaj mniej