W głąb nocnego miasta

Fotografia przedstawiająca widok na Dworzec Centralny nocą z wiaduktu łączącego ulicę Juliana Marchlewskiego (obecnie aleja Jana Pawła II) z ulicą Tytusa Chałubińskiego w kierunku wschodnim
Fotografia przedstawiająca zimowy widok na fragment Trasy Łazienkowską nocą. Ujęcie z góry, od ulicy Fabrycznej w kierunku południowo-wschodnim
Fotografia przedstawiająca Pałac Kultury i Nauki nocą, widok od ulicy Marchlewskiego (obecnie aleja Jana Pawła II) w kierunku północno-wschodnim
Fotografia przedstawiająca panoramę Warszawy nocą, widok z Pałacu Kultury i Nauki w kierunku północnym
Fotografia przedstawiająca fragment estakady Trasy Łazienkowskiej nocą
Fotografia przedstawiająca Aleje Jerozolimskie nocą, rozświetlone neonami, widok południowej strony ulicy w kierunku zachodnim

Fotografie nocnej Warszawy autorstwa Edwarda Hartwiga, oprócz analizy formalnej czy historycznej, można wziąć pod lupę stosując podejście czysto antropologiczne. Jak funkcjonuje miasto nocą? Czy jest to przestrzeń już udomowiona?


Klasycznie nokturnami nazywa się wszelkie pejzaże nocne lub sceny rozgrywające się przy ograniczonym oświetleniu, w mroku. Jednak określenie „nokturn” wydaje się szczególnie adekwatne w przypadku tych dzieł, w których autor czyni noc głównym bohaterem. Często są to prace operujące jakąś formą abstrakcji albo proponujące takie ujęcie rzeczywistości, w którym to nie jej elementy, ale nocny entourage jest ideą przewodnią dzieła. Interesujące w tym kontekście jest spojrzenie na nokturny miejskie, szczególnie w perspektywie antropologii wizualnej czy miejskiej etnologii. Nokturny te swój specyficzny charakter zawdzięczają złożoności interpretacyjnej, jakiej dostarcza nocne miasto. Z jednej strony mamy do czynienia z nocą – zjawiskiem od zawsze fascynującym człowieka, funkcjonującym niegdyś jako zasłona dla magii i rytuałów, z perspektywy biologicznej niebędącym normalną porą aktywności dla ludzi, a swoistą terra incognita, z drugiej zaś – ze złożonym pod kątem socjologicznym pojęciem miasta, żywo kształtowanym przez człowieka i jednocześnie żywo go kształtującym. 

Pole do przyjrzenia się tym dwóm konstruktom – miejskiej nocy i nocnemu miastu – dają fotografie Warszawy autorstwa Edwarda Hartwiga. W wybranym zespole znajdziemy monumentalne ujęcia węzłów komunikacyjnych Trasy Łazienkowskiej, mostu Poniatowskiego czy ulicy Marchlewskiego (obecnie Jana Pawła), prace ukazujące komercyjne oblicze dzielnicy Śródmieście po zmierzchu, przykłady zastosowania iluminacji monumentów w mieście, fotografie panoramiczne, oddające energię miasta nocą. Obiekty te oscylują na granicy pomiędzy dokumentacją miasta a pracami o walorze czysto estetycznym, ich twórca wykorzystał niejednokrotnie zabiegi formalne podkreślające wielkomiejskość i dynamizm nocy. Niezależnie od tego, czy uznamy je za pełnoprawne nokturny miejskie, stanowią one niewątpliwy pretekst do rozważań nad fenomenem nocy w metropolii.

Miasto, które nie śpi
Nokturny lub też widoki nocne można podzielić na dwie kategorie w zależności od tego, czy artysta zdecydował się na podkreślenie ciemności, czy światła. Pierwsze operują jednolitą ciemną tonacją, podkreślając nocny mrok – jego aksamitność, niekiedy głęboką czerń albo delikatności tonalne w obrębie gamy antracytów czy granatów. Drugie wydobywają grę świateł w opozycji do ciemnego tła, pozwalając na uzyskanie rozmaitych światłocieniowych efektów plastycznych. 

Nocne fotografie miast często należą do kategorii nokturnów bawiących się światłem. Jest to związane z obecnością miejskiej infrastruktury oświetleniowej, wszechobecnej w dużych miastach i metropoliach. Gdy ogląda się panoramę dużego, współczesnego miasta nocą z odległego, wzniesionego punktu, można zobaczyć ciągły ruch metropolii pulsującej tysiącami świateł, wahadłowo zlewającymi się w fale, to zanikające, to znów się pojawiające. Miasto jest aktywne całą dobę, a społeczeństwa miejskie są określane jako „społeczeństwa 24 h”. Coraz więcej usług jest dostępnych o każdej porze. Rozwinięty system oświetlenia wynika ze względów bezpieczeństwa i jest jednocześnie chwytem marketingowym – oświetlone lokale, kina, pawilony, kluby muzyczne wołają w ten sposób potencjalnych gości. Metropolie mają w pełni oświetlone arterie ulic i elementy infrastruktury transportowej – dworce, mosty, pętle tramwajowe i autobusowe pozostają po zmierzchu wciąż dostępne i umożliwiają komunikację. 
W prezentowanych fotografiach Hartwiga energia warszawskiej nocy podkreślona jest dzięki zastosowaniu rozmaitych zabiegów stylistycznych. Ciasne kadry wydobywają rozmach konstrukcji tras, a mocna gra kontrastu czerni i bieli dodaje przedstawieniom ekspresji (AN 4062/H, AN 4892/H). Zaakcentowana jest także gładka i błyszcząca czerń materii asfaltowanych dróg. Ogólne wrażenie dynamiki i silnego odczucia prędkości uzyskanego w fotografiach z drugiej połowy XX wieku można potraktować jako niemal futurystyczną zapowiedź coraz większej ekspansji świetlnej w mieście w kolejnych dekadach. Jednak tak duże zaburzenie ciemności nocą w obszarach miejskich – niegdyś rozumiane jako symbol postępu urbanizacyjnego – obecnie skłania do refleksji nad problemem skażenia światłem i zjawiskiem postępującego rozjaśniania nocnego nieba.

Grając światłem – estetyzacja miasta nocą
Miasto nocą można też postrzegać jako konstrukt estetyczny. Ciemność ukrywa mankamenty – brudne fasady budowli, odpady, sfatygowane przez użytkowanie elementy małej architektury. Mrok wprowadza monochromatyzm, światło podkreśla określone elementy. To, jak oświetlano miejskie ulice, place i budowle, początkowo dyktował czysty funkcjonalizm. Z biegiem czasu zaczęto tworzyć przemyślane koncepcje i projekty oparte na rozwiązaniach technologicznych i wartościach estetycznych. Obecnie możemy mówić o miejskiej architekturze światła. Iluminacja stała się narzędziem marketingu terytorialnego. 

W latach 70. XX wieku duże miasta rozpoczęły na szeroką skalę iluminację swoich najbardziej reprezentacyjnych monumentów. Operowanie zalewowym światłem obejmującym całą budowlę czyni ją widoczną z daleka, zaś akcentowanie opiera się na grze światła i cienia, podkreśleniu poprzez załamania światła np. walorów rzeźbiarskich w tympanonach. Nocą, gdy nie widać rozpraszających detali czy mnogości barw, światła wydobywają monumentalizm rozwiązań urbanistycznych – jest to szczególnie widoczne w ujęciach panoramicznych (AN 4056/H). 

W cieniu 
Nocą w mieście zmienia się widoczność, a wraz z tym poziom bezpieczeństwa poszczególnych rejonów. O ile dzielnice centralne, reprezentacyjne oraz obszary, gdzie jest rozwinięta infrastruktura kulturalno-rozrywkowa, a także ciągi komunikacyjne są dobrze doświetlone, o tyle dzielnice peryferyjne, rejony o niższym statusie ekonomicznym, obszary niedostępne w godzinach nocnych (skwery, ogrody miejskie) charakteryzuje mniejszy stopień oświetlenia. Mieszkańcy dużych miast zdecydowanie bardziej odczuwają strach przed samotnym przemieszczaniem się nocą aniżeli mieszkańcy regionów wiejskich. Większość z tych pierwszych przyznaje, że zdarzyło im się wielokrotnie zmienić trasę (w tym nadłożyć drogi), aby uniknąć znalezienia się w obszarach nieoświetlonych. Człowiek poruszający się w mieście nocą gorzej ocenia odległości, nieadekwatnie odczuwa prędkość poruszających się obiektów, wolniej reaguje na bodźce. W nocy spada poziom logicznego rozumowania i prawidłowej identyfikacji elementów otaczającej rzeczywistości. Wśród negatywów pory nocnej, obok braku światła, najczęściej wymieniane są izolacja i samotność. Przedstawieniem, które zdaje się oddawać niepokojący pierwiastek nocy w mieście jest Fragment Trasy Łazienkowskiej (
AN 4070/H). Fotografia porusza motyw miasta wyludnionego nocą, nieprzyjaznego. Spowita księżycowym światłem estakada jest niemal pusta, niektóre jej partie zupełnie ciemne. Drzewa i zarośla dalszego planu ukryte w całkowitym mroku pozostają niedostępne.

Jednocześnie ukryte w półmroku miasto to miejsce możliwości. Po zmierzchu następuje liberalizacja obyczajów, normy obowiązujące za dnia nie są respektowane z taką starannością. Mieszkańcy miast, szczególnie w porach letnich, często spędzają czas bezpośrednio na ulicy. Pojawiają się aktywności takie jak gry miejskie, nieformalne występy artystyczne, a publiczność jako trybun używa okolicznych trotuarów. Granice użytkowania przestrzeni obowiązujące za dnia się zacierają. Wynika to po części ze wzrostu poziomu anonimowości nocą – wysokiej w mieście także za dnia. Nie widać nie tylko twarzy ludzi, zacierają się też kolory i kształty elementów przestrzeni miejskiej. Na fotografii Rozświetlone neonami Aleje Jerozolimskie (AN 4050/H), oderwawszy wzrok od reprezentacyjnych świetlnych reklam, dopiero po chwili można zauważyć w głębi pasażu ledwo dostrzegalne sylwetki przechodniów, stworzone z jednorodnej, gęstej, ciemnej materii. 

Tekst: Blanka Melania Ciężka

Bibliografia:
J. Galinier, Anthropology of the Night: Cross-Disciplinary Investigations, „Current Anthropology” 2010, nr 6, s. 819–847. 
L. Gwiazdzinski, La nuit, dernière frontière de la ville, Rhutmos, Paris 2016.
R. Hajdamowicz, Iluminacja jako narzędzie estetyzacja miasta, w: Wizualność miasta. Wytwarzanie miejskiej ikonosfery, Uniwersytet A. Mickiewicza, Poznań 2007.
D. Sudijc, Język miast, Karakter, Kraków 2017.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury 
Projekt współfinansuje Miasto Stołeczne Warszawa