Topics

Dziś hotelu Warszawa nie nazwalibyśmy drapaczem chmur, jednak w 1934 roku, kiedy został ukończony, był trzecim pod względem wysokości świeckim budynkiem w Europie[1]. Zbudowany został dla brytyjskiego towarzystwa ubezpieczeniowego Prudential[2] i pod tą nazwą jest znany do dziś, choć własnością ubezpieczyciela przestał być już w 1945 roku. Od samego początku z racji widoczności i wyjątkowości budził emocje i prowokował sprzeczne interpretacje[3]. 

Zlecenie na zaprojektowanie najwyższego budynku Warszawy, znaku jej nowoczesności i „amerykańskości”, otrzymał mało znany architekt Marcin Weinfeld (1884–1965). Dorobek Weinfelda nie wskazuje, żeby zamówienie u niego projektu było oczywistą konsekwencją jego wcześniejszej praktyki architektonicznej. Wykształcony w Dreźnie, miał na koncie wybudowany w 1924 roku neobarokowy pałacyk Gawrońskich w Alejach Ujazdowskich 23[4], powściągliwą kamienicę przy ulicy Koszykowej 8[5], wzniesioną w 1928 roku, oraz willę Czesława Wehra przy Klonowej 4. Żadna z tych istniejących do dziś realizacji nie wyróżnia się na tle powstającej w owym czasie śródmiejskiej architektury Warszawy. Ciekawiej za to prezentuje się dorobek Weinfelda w dziedzinie administracji, w której pracował ponad dekadę (w latach 1919–1931) jako radca w Ministerstwie Robót Publicznych. Brał tam czynny udział w opracowaniu pierwszej polskiej ustawy budowlanej[6]. 

Wiele wskazuje na to, że najważniejsze zlecenie życia Weinfeld otrzymał dzięki znajomości z Szymonem Landauem, wpływowym członkiem zarządu spółki zależnej Przezorność i prezesem komitetu budowy Prudentialu[7]. Partnerem Weinfelda w tym projekcie został doświadczony inżynier, pionier konstrukcji spawanych, autor pierwszego na świecie spawanego mostu (w Maurzycach pod Łowiczem, 1929) i konstruktor kilku znaczących gmachów, które weszły do historii architektury polskiej[8] – Stefan Bryła (1886–1943). 

Read more

Dziś hotelu Warszawa nie nazwalibyśmy drapaczem chmur, jednak w 1934 roku, kiedy został ukończony, był trzecim pod względem wysokości świeckim budynkiem w Europie[1]. Zbudowany został dla brytyjskiego towarzystwa ubezpieczeniowego Prudential[2] i pod tą nazwą jest znany do dziś, choć własnością ubezpieczyciela przestał być już w 1945 roku. Od samego początku z racji widoczności i wyjątkowości budził emocje i prowokował sprzeczne interpretacje[3].

Zlecenie na zaprojektowanie najwyższego budynku Warszawy, znaku jej nowoczesności i „amerykańskości”, otrzymał mało znany architekt Marcin Weinfeld (1884–1965). Dorobek Weinfelda nie wskazuje, żeby zamówienie u niego projektu było oczywistą konsekwencją jego wcześniejszej praktyki architektonicznej. Wykształcony w Dreźnie, miał na koncie wybudowany w 1924 roku neobarokowy pałacyk Gawrońskich w Alejach Ujazdowskich 23[4], powściągliwą kamienicę przy ulicy Koszykowej 8[5], wzniesioną w 1928 roku, oraz willę Czesława Wehra przy Klonowej 4. Żadna z tych istniejących do dziś realizacji nie wyróżnia się na tle powstającej w owym czasie śródmiejskiej architektury Warszawy. Ciekawiej za to prezentuje się dorobek Weinfelda w dziedzinie administracji, w której pracował ponad dekadę (w latach 1919–1931) jako radca w Ministerstwie Robót Publicznych. Brał tam czynny udział w opracowaniu pierwszej polskiej ustawy budowlanej[6].

Wiele wskazuje na to, że najważniejsze zlecenie życia Weinfeld otrzymał dzięki znajomości z Szymonem Landauem, wpływowym członkiem zarządu spółki zależnej Przezorność i prezesem komitetu budowy Prudentialu[7]. Partnerem Weinfelda w tym projekcie został doświadczony inżynier, pionier konstrukcji spawanych, autor pierwszego na świecie spawanego mostu (w Maurzycach pod Łowiczem, 1929) i konstruktor kilku znaczących gmachów, które weszły do historii architektury polskiej[8] – Stefan Bryła (1886–1943). 

Zaprojektowana przez Bryłę konstrukcja wieżowca opierała się na stalowym szkielecie z elementów spawanych w wytwórni, a w czasie montażu dodatkowo nitowanych, co pozwalało prowadzić prace budowlane również zimą[9]. Cały szkielet o wadze 1300 ton udało się zmontować w zadziwiającym tempie trzech miesięcy – zimą właśnie – na przełomie 1931 i 1932 roku. Następnie wiosną odlano żelbetowe stropy i ustawiono mury[10]. Budynek oddano do użytku w 1933 roku[11].

Szesnastopiętrowy wieżowiec o wysokości (mierzonej od chodnika) sześćdziesięciu sześciu metrów (dokładnie tyle ma wieża kościoła Mariackiego w Gdańsku) wraz z pięciopiętrowym skrzydłem od ulicy Świętokrzyskiej mieścił na dolnych piętrach sale operacyjne i biura towarzystwa, a od szóstego piętra – mieszkania. Szóste  było buforem – mieściło niewielkie i stosunkowo skromnie wykończone mieszkania bez kuchni, a kolejne piętra – po jednym apartamencie mierzącym 240 metrów kwadratowych powierzchni. Każdy skomunikowany dzięki dwóm klatkom schodowym i dwóm szybom windowym[12]. 

Dzięki stalowej konstrukcji budowane z pustaków i oblicowane kamiennymi piaskowcowymi płytami elewacje nie miały funkcji nośnej – powstały z architektonicznego uzusu, nie z konieczności. Trzeba było poczekać jeszcze dwadzieścia lat, zanim architekci i inwestorzy porzucą murowane ściany i podstawią pierwsze szklane wieżowce[13]. Podobnie zabiegiem wyłącznie formalnym było zmniejszenie powierzchni trzech najwyższych kondygnacji, co stworzyło charakterystyczną sylwetę gmachu. To echo amerykańskiego prawa znanego jako zoning law, ustanowionego w 1916 roku, i nakazującego zwężać wyższe partie bardzo wysokich budynków[14]. Celem było zmniejszenie kubatury w rosnących coraz szybciej wieżowcach po to, by zredukować liczbę ich użytkowników oraz ograniczyć uciążliwości związane z zacienianiem[15]. Warto zauważyć, „że ruch na rzecz strefowania […] nie był zainspirowany troską o formę architektoniczną. […] To kolejny przykład tego, że duże zmiany w architekturze następują nie jako rezultat popędu pojedynczego projektanta, ale jako odpowiedź na generalne praktyczne zapotrzebowanie”, jak pisał amerykański architekt i rysownik, autor powszechnie komentowanej w środowiskach budowlanych i inwestorskich lat 30. książki The Metropolis of Tomorrow – Hugh Ferriss (1889–1962)[16]. To, co w Nowym Jorku było wynikającą z pragmatyzmu koniecznością, w Warszawie stało się wyłącznie architektonicznym gestem, powtórzonym zresztą dwadzieścia lat później w projekcie ukończonego w 1955 roku Pałacu Kultury i Nauki, autorstwa Lwa Rudniewa (1885–1956). 

Od momentu podjęcia decyzji o wzniesieniu gmachu o postępach prac projektowych, a później samej realizacji, regularnie informowała z ekscytacją prasa zarówno fachowa, jak i codzienna. Kiedy już osiągnął swoją wysokość, charakterystyczna „amerykańska” sylwetka wieży była widoczna w promieniu dwudziestu kilometrów[17]. Z jednej strony, jak zauważa w artykule poświęconym przypisywanym Prudentialowi znaczeniom Ewa Toniak, „przez środowiska konserwatywne i narodowe był odbierany jako znak przemocy symbolicznej, powołującej do życia obce kulturowo i estetycznie formy”[18]. Z drugiej strony przypisywano Prudentialowi znaczenie punktu, czy raczej pionu, nadającego porządek krytykowanej za chaotyczność zabudowie śródmieścia. Wieżowiec miał stać się początkiem przekształcania chaosu w ład – tak przynajmniej chcieli to widzieć przedstawiciele fundującej go firmy – dobrze rozumiejący prawidła marketingu. Sam Weinfeld w 1934 roku pisał, że „plac Napoleona kardynalnie zmienił swój wygląd, jednak mimo dominującej bryły wieży, pozornie naruszającej równowagę, raczej uspokoił się”[19]. I zwracał uwagę na perspektywę od ulicy Szpitalnej i widoki od ulic Marszałkowskiej i Nowego Światu czy w przelocie ulicy Świętokrzyskiej[20]. Widział w wieżowcu dominantę zamykającą perspektywy ulic, a przez to nadającą ład miejskiej przestrzeni. Przyznawał swojemu budynkowi rolę, jaką dotąd w nowożytnej urbanistyce odgrywały zamykające miejskie perspektywy obeliski, pomniki czy wieże kościołów i ratuszy. To osadzone w historii, europejskie podejście do wysokościowców ma się nijak do przypadkowego położenia Prudentialu, pokazuje jednak próby uzasadnienia jego obecności czymś więcej niż rachunkiem ekonomicznym.

Dyskusje wokół budowy Prudentialu toczyły się także szerzej i odnosiły do pytań o sens wznoszenia drapaczy chmur oraz ich przyszłość pod polskim niebem. Panowało przekonanie, że w najbliższych latach wyrośnie więcej wieżowców w Warszawie i w Polsce, a ich przyszła obecność wymaga głębszej refleksji[21]. Powoływano się na te już wznoszone, takie jak wieżowiec Urzędu Skarbowego w Katowicach[22], oraz na prace jeżącego się wieżowcami konkursu na siedzibę PKO w Poznaniu[23]. Przywoływano prace studialne adeptów architektury i relacje tych, którzy widzieli drapacze chmur Nowego Świata[24].

Tymczasem w 1937 roku na dachu wieżowca wyrósł szesnastometrowy maszt o kratownicowej konstrukcji, na którym zamontowano rurową antenę nadawczą Eksperymentalnej Stacji Telewizyjnej. Jej szczyt wzniósł się na zawrotną wysokość osiemdziesięciu siedmiu metrów[25]. Jedno z mieszkań poniżej przeznaczono dla zespołu zajmującego się tym przerwanym przez wojnę eksperymentem, prowadzonym pod egidą Polskiego Radia. Zmontowane na podstawie dokumentacji brytyjskiej firmy Marconi nadajniki wizji i fonii zasięgiem obejmowały cały obszar Warszawy w promieniu około dwudziestu kilometrów dla wizji i około trzydziestu kilometrów dla fonii[26]. Próby pozwoliły na pierwszy w Polsce publiczny pokaz działania telewizji w ostatnią przedwojenną niedzielę, 27 sierpnia 1939 roku[27].

W czasie wojny obronnej 1939 roku konstrukcja budynku przetrwała uderzenia, jak się szacuje, około tysiąca pocisków[28], a później kolejne eksplozje w czasie powstania warszawskiego 1944 roku. Jedna z nich – pocisku o masie dwóch ton – utrwalona została na często reprodukowanej fotografii Sylwestra Brauna ps. „Kris” (1909–1996) z 28 sierpnia 1944 roku[29]. Wtedy runął maszt telewizyjny, ale konstrukcja budynku, choć wypalona, okazała się stabilna. Stała się podstawą do powojennej odbudowy[30]. Tę wykonano według projektu autora wersji przedwojennej – Marcina Weinfelda. Luksusowy biurowiec z częścią mieszkalną miał przeobrazić się w społecznie użyteczniejszy hotel. Odbudowa, będąca też przebudową, zakończyła się w 1953 roku. Dwa lata później ukończono wnętrza autorstwa architekta i projektanta mebli Czesława Knothego (1900–1986). Hotel mieścił 275 pokoi dla 400 gości[31]. 

Budynek w nowym kostiumie otrzymał historyzujący, preferowany przez obowiązującą od 1949 roku doktrynę socrealizmu detal: wyrazistsze, światłocieniowe lizeny, wysadzone gzymsy koronujące, wysoką attykę nad trzynastym piętrem, a przy wejściu kolumnadę z czterema hermami. Hotel zakończył działalność w 2002 roku. Przez osiem lat pusty budynek czekał na kolejną przebudowę. Ta, rozpoczęta w 2010 roku i przerwana na czas budowy drugiej linii metra, trwała aż do 2018 roku. Prywatny inwestor zdecydował o przywróceniu pierwotnej zewnętrznej formy, co wzbudziło wiele kontrowersji dotyczących sensowności i etyki takiego działania[32]. Prudential znowu stał się tematem sporów i interpretacji, a jego remont i przebudowę regularnie relacjonowała prasa. Kontrowersje budziła decyzja o zaprzeczeniu oryginalnej powojennej szacie budynku i rekonstrukcji jej nieistniejącej wersji. W efekcie w imię sentymentów za nieistniejącą przeszłością zniszczono oryginalne świadectwo powojennej odbudowy. Dyskusja o konserwatorskiej ochronie wieżowca zakończyła się wpisaniem do rejestru zabytków jedynie jego stalowej konstrukcji[33]. W czasie przebudowy zlikwidowane zostały kamienne detale elewacji, usunięto portyk przy wejściu, attykę nad trzynastym piętrem, spłaszczone zostały gzymsy koronujące i lizeny. W reprezentacyjnych wnętrzach zlikwidowano wystrój z lat pięćdziesiątych[34]. Zachowana została nazwa hotelu, który otwarto w listopadzie 2018 roku. Mimo znaczenia historycznego i symbolicznego budynek nie doczekał się wciąż monografii.

Tekst: Jarosław Trybuś

[1] Wyższy był Edificio Telefónica w Madrycie, wybudowany według projektu Ignacia de Cárdenasa między 1926 a 1930 rokiem. Mierzył 89 m wysokości. Drugi pod względem wysokości był wieżowiec Boerentoren w Antwerpii, wzniesiony między 1929 a 1932 według projektu Jana Van Hoenackera. Miał 87,5 m.
[2] Założone w 1848 roku w Londynie towarzystwo asekuracyjne działało w wielu krajach, w tym od 1927 roku w Polsce w ramach dwóch spółek – spółki zależnej Towarzystwo Ubezpieczeń „Przezorność” oraz angielskiej spółki akcyjnej Towarzystwo Ubezpieczeń „Prudential”. 
[3] Zebrała je w swoim artykule Ewa Toniak – zob. E. Toniak, Budynek warszawskiego Prudentialu jako afektywna heterotopia – rekonesans, „Miejsce. Studia nad Sztuką i Architekturą Polską XX i XXI wieku” 2017, nr 3, s. 43–74. 
[4] M. Leśniakowska, Architektura w Warszawie. Lata 1918–1939, Warszawa 2002, s. 42.
[5] Ibidem, s. 56.
[6] Zob. E. Toniak, Budynek warszawskiego Prudentialu…, op. cit., s. 58, przyp. 32.
[7] Ibidem, s. 59. W 1922 roku Weinfeld zaprojektował zresztą dla Landaua i jego żony Melanii willę Piaski w Konstancinie.
[8] Między innymi gmachu Muzeum Narodowego i Muzeum Wojska Polskiego (proj. Tadeusz Tołwiński, 1926–1938), gmachu Urzędu Telekomunikacji, Poczty, Telefonu przy ulicy Nowogrodzkiej (proj. Julian Puterman-Sadłowski, 1928–1934), budynku Funduszu Kwaterunku Wojskowego (Dom Bez Kantów) przy Krakowskim Przedmieściu (proj. Czesław Przybylski, 1932–1935) czy poza Warszawą – wieżowca Urzędu Skarbowego w Katowicach (proj. Mieczysław Kozłowski, 1930–1934).
[9] J. Augustyn, Stefan Bryła. Życie i dzieło, Warszawa 1994, s. 51; S. Bryła, Konstrukcja inżynierska gmachu „Prudential House” w Warszawie, „Architektura i Budownictwo” 1934, nr 9, s. 284–287.
[10] J. Augustyn, Stefan Bryła…, op. cit., s. 51.
[11] Prace wykończeniowe w użytkowanym już budynku trwały do 1934 roku.
[12] M. Weinfeld, Gmach Towarzystw Ubezpieczeń „Prudential” i „Przezorność” („Prudential House”) w Warszawie, „Architektura i Budownictwo” 1934, nr 9, s. 272.
[13] Pierwszy raz zastosowano szklane ściany osłonowe w wieżowcu będącym częścią kompleksu kwatery głównej ONZ w Nowym Jorku, projektu zespołu architektów pod kierownictwem Wallace’a Harrisona, wzniesionym w latach 1948–1952. 
[14] R. Koolhaas, Delirious New York. A Retroactive Manifesto for Manhattan, New York 1994, s. 7 i n. Zoning law stanowiło, że rzut najwyższego segmentu wieżowca może zajmować nie więcej niż 25% obrysu działki.
[15] H. Ferriss, The Metropolis of Tomorrow, New York 1929. 
[16] Ibidem, s. 72.
[17] M. Weinfeld, Gmach Towarzystw Ubezpieczeń…, op. cit., s. 272.
[18] E. Toniak, Budynek warszawskiego Prudentialu…, op. cit., s. 44.
[19] M. Weinfeld, Gmach Towarzystw Ubezpieczeń…, op. cit., s. 272 (pisownia cytatu uwspółcześniona).
[20] Ibidem.
[21] Zob. Z. Olszakowski, Zagadnienie budowy drapaczy chmur w Polsce, „Architektura i Budownictwo” 1934, nr 12, s. 383–384.
[22] Mowa o 62-metrowej wysokości wieżowcu projektu Tadeusza Kozłowskiego i Stefana Bryły, wzniesionym w Katowicach przy ulicy Żwirki i Wigury w latach 1929–1934.
[23] Konkurs na siedzibę PKO w Poznaniu – zob. Konkurs na projekt szkicowy oddziału P.K.O. w Poznaniu, „Architektura i Budownictwo” 1934, nr 8, s. 235–260. Ostatecznie zrezygnowano z wyboru wysokościowca i postawiono biurowiec w skali pierzei, projektu warszawskich architektów Jadwigi Dobrzyńskiej i Zygmunta Łobody – zob. S.P. Kubiak, Modernizm zapoznany. Architektura Poznania 1919–1939, Warszawa 2016, s. 269–273.
[24] By przywołać tylko kilka opublikowanych w branżowej „Architekturze i Budownictwie” w tym okresie artykułów: W. Woyniewicz, Metropolis przyszłości, 1930, nr 6, s. 201; Le Corbusier o wielkim mieście – doktrynie nowoczesnego modernizmu, 1931, nr 8/9, s. 318–320; Pierwsze drapacze śląskie, 1932, nr 6, s. 169–197; M. Kostanecki, Rozwój nowoczesnej architektury amerykańskiej, 1932, nr 2, s. 33–48. 
[25] J. Nowicki, Eksperymentalna stacja telewizyjna w Warszawie 1937–39, „Maszyny Elektryczne – Zeszyty Problemowe”, 2017, nr 4 (116), s. 90.
[26] Ibidem.
[27] Ibidem, s. 91. 
[28] J. Augustyn, Stefan Bryła…, op. cit., s. 52.
[29] W zbiorach Muzeum Warszawy, AN 49751.
[30] Przed wpływem ognia uchroniło konstrukcję otulenie jej trzycentymetrową warstwą cementu i obmurowanie cegłą trocinową – M. Weinfeld, Gmach Towarzystw Ubezpieczeń…, op. cit., s. 273.
[31] M. Leśniakowska, Architektura w Warszawie. Lata 1945–1965, Warszawa 2003, s. 74.
[32] Zob. m.in. M. Leśniakowska, Architektura kompromisów, w: Adam Czyżewski, Bulanda i Mucha Architekci: 1991–2011, Warszawa 2011, s. 195; E. Toniak, Technologia pamięci. Warszawski Prudential, w: Figury retoryczne. Warszawska rzeźba architektoniczna 1918–1970, Warszawa 2015, s. 37–49.
[33] Decyzja o objęciu ochroną konserwatorską konstrukcji zapadła w 2006 roku – zob. https://www.mwkz.pl/images/dokumentacja/Baza/BAZA%20REJESTR%20WEZ_2020.pdf, dostęp 24.04.2020.
[34] Artykuł poświęciła temu Ewa Toniak – zob. E. Toniak, Technologia pamięci…, op. cit.

Bibliografia:
J. Augustyn, Stefan Bryła. Życie i dzieło, Fundacja PZITB „Inżynieria i Budownictwo”, Warszawa 1994.
S. Bryła, Konstrukcja inżynierska gmachu „Prudential House” w Warszawie, „Architektura i Budownictwo” 1934, nr 9, s. 284–287.
B. Brzostek, Paryże innej Europy. Warszawa i Bukareszt, XIX i XX wiek, W.A.B., Warszawa 2015.
H. Faryna-Paszkiewicz, Geometria wyobraźni. Szkice o architekturze dwudziestolecia międzywojennego, Słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2003.
H. Ferriss, The Metropolis of Tomorrow, New York 1929.
Konkurs na projekt szkicowy oddziału P.K.O. w Poznaniu, „Architektura i Budownictwo” 1934, nr 8, s. 235–260.
R. Koolhaas, Delirious New York. A Retroactive Manifesto for Manhattan, The Monacelli Press, New York 1994.
M. Kostanecki, Rozwój nowoczesnej architektury amerykańskiej, „Architektura i Budownictwo” 1932, nr 2, s. 33–48.
S.P. Kubiak, Modernizm zapoznany. Architektura Poznania 1919–1939, Centrum Architektury, Warszawa 2016.
Le Corbusier, Kiedy katedry były białe. Podróż do kraju ludzi nieśmiałych, tłum. Tomasz Swoboda, Warszawa 2013.
Le Corbusier o wielkim mieście – doktrynie nowoczesnego modernizmu, „Architektura i Budownictwo” 1931, nr 8/9, s. 318–320.
M. Leśniakowska, Co to jest architektura?, Kanon, Warszawa 1996.
M. Leśniakowska, Architektura w Warszawie. Lata 1918–1939, Arkada – Pracownia Historii Sztuki, Warszawa 2002.
M. Leśniakowska, Architektura w Warszawie. Lata 1945–1965, Arkada – Pracownia Historii Sztuki, Warszawa 2003.
M. Leśniakowska, Architektura kompromisów, w: A. Czyżewski, Bulanda i Mucha Architekci: 1991–2011, Trygon, Warszawa 2011, s. 194–201.
J. Nowicki, Eksperymentalna stacja telewizyjna w Warszawie 1937–39, „Maszyny Elektryczne – Zeszyty Problemowe” 2017, nr 4 (116), s. 87–93. 
Z. Olszakowski, Zagadnienie budowy drapaczy chmur w Polsce, „Architektura i Budownictwo” 1934, nr 12, s. 383–384.
Pierwsze drapacze śląskie, „Architektura i Budownictwo” 1932, nr 6, s. 169–197. 
E. Toniak, Technologia pamięci. Warszawski Prudential, w: Figury retoryczne. Warszawska rzeźba architektoniczna 1918–1970, Muzeum Narodowe w Warszawie – Królikarnia, Warszawa 2015, s. 37–49.
E. Toniak, Budynek warszawskiego Prudentialu jako afektywna heterotopia – rekonesans, „Miejsce. Studia nad Sztuką i Architekturą Polską XX i XXI wieku” 2017, nr 3, s. 43–74.
M. Weinfeld, Gmach Towarzystw Ubezpieczeń „Prudential” i „Przezorność” („Prudential House”) w Warszawie, „Architektura i Budownictwo” 1934, nr 9, s. 267–287.
W. Woyniewicz, Metropolis przyszłości, „Architektura i Budownictwo” 1930, nr 6, s. 201.

Read less