Dec. 13, 2021 | Izabella Maliszewska

Stan wojenny na znaczkach pocztowych podziemnej Solidarności

Znaczek poczty podziemnej w formie bloczku w satyryczny sposób zachęcających Polaków do nie brania udziału w wyborach do rad narodowych wraz ze słowami 'OBYWATELU - WYBIERAJ!', który został wydany przez Pocztę 'Solidarność', przed 17 czerwca 1984

Znaczek poczty podziemnej w formie bloczku w satyryczny sposób zachęcających Polaków do nie brania udziału w wyborach do rad narodowych wraz ze słowami 'OBYWATELU - WYBIERAJ!', który został wydany przez Pocztę 'Solidarność', przed 17 czerwca 1984

Znaczek okolicznościowy o wartości 75 złotych wydany przez Pocztę 'Solidarność', na którym znalazł się wizerunek przemawiającego sędziego oraz napisy 'PZPR' oraz 'MOTŁOCH MUSI WIEDZIEĆ, ŻE PRAWO TO MY!', lata 80. XX w.

Znaczek okolicznościowy o wartości 75 złotych wydany przez Pocztę 'Solidarność', na którym znalazł się wizerunek przemawiającego sędziego oraz napisy 'PZPR' oraz 'MOTŁOCH MUSI WIEDZIEĆ, ŻE PRAWO TO MY!', lata 80. XX w.

Bloczek pięciu znaczków okolicznościowych o wartości 50 złotych każdy, wydany przez Pocztę 'Solidarność' w ramach Funduszu Oporu z serii 'Grafiki Anonima z lat 1980 - 1985' w piątą rocznicę powstania NSZZ 'Solidarność', 1985

Bloczek pięciu znaczków okolicznościowych o wartości 50 złotych każdy, wydany przez Pocztę 'Solidarność' w ramach Funduszu Oporu z serii 'Grafiki Anonima z lat 1980 - 1985' w piątą rocznicę powstania NSZZ 'Solidarność', 1985

Bloczek czterech znaczków okolicznościowych wydanych przez Pocztę Wydawców w piątą rocznicę wydarzeń sierpniowych 1980 r., sierpień 1985

Bloczek czterech znaczków okolicznościowych wydanych przez Pocztę Wydawców w piątą rocznicę wydarzeń sierpniowych 1980 r., sierpień 1985

Znaczki Poczty Solidarność edukowały i komentowały polską rzeczywistość lat 80. XX wieku, a także wspierały podziemną działalność wydawniczą. Do czego nawiązywały i o czym opowiadały – pisze Izabella Maliszewska.

Solidarność w stanie wojennym w Polsce
W 1984 roku wydawany w podziemiu „Głos Wolnego Ursusa” został wydrukowany na odwrociach obwieszczeń o stanie wojennym. Był to symboliczny gest, który miał świadczyć o sile podziemnego ruchu wydawniczego, działającej w warunkach konspiracji „Solidarności” i jej triumfie nad postanowieniami dekretu, którego zadaniem było ostateczne zniszczenie niezależnego ruchu społecznego w rządzonej przez komunistów Polsce. Obwieszczenia te nie zawierały daty ani podpisu, ponieważ zostały przygotowane i wydrukowane dużo wcześniej, jeszcze w okresie tzw. karnawału Solidarności, kiedy to pierwszy prawdziwie niezależny od partyjnej władzy związek zawodowy w krajach podległych Związkowi Radzieckiemu, na mocy podpisanych porozumień sierpniowych z 1980 roku, działał legalnie, a władze prowadziły rozmowy i negocjacje z jego przedstawicielami. „Solidarność” zjednoczyła Polaków, sprawiła, że pierwszy raz od ponad 40 lat poczuli się obywatelami. Przez kilkanaście miesięcy od sierpnia 1980 roku do grudnia 1981 roku w rozmaitych środowiskach, zakładach pracy, uczelniach toczyła się dyskusja na temat przyszłości kraju, koniecznych reform gospodarczych, ale również edukacji, nauki, kultury, ochrony środowiska. Brutalnie przerwał tę społeczną działalność 13 grudnia 1981 roku, odebrał nadzieję, że możliwa jest lepsza przyszłość.

Stan wojenny obowiązywał od 13 grudnia 1981, został zawieszony 12 grudnia 1982, a oficjalnie zniesiony 22 lipca 1983 roku. Formalne zniesienie stanu wojennego niewiele zmieniło. Wprawdzie internowani opuścili ośrodki odosobnienia, ale część z nich została natychmiast aresztowana i osadzona w więzieniach, nie skończyły się też zbrodnie i pobicia organizowane przez aparat Służby Bezpieczeństwa. Dość przypomnieć, że najbardziej bulwersująca zbrodnia, czyli morderstwo księdza Jerzego Popiełuszki, nastąpiła już po formalnym zniesieniu stanu wojennego, w październiku 1984 roku.

Podziemny ruch wydawniczy w stanie wojennym i pierwsze znakowania kopert
Reakcja społeczeństwa po szoku wywołanym informacją o wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku była kilkutorowa. Strajki organizowane w zakładach pracy pacyfikowano, były ofiary śmiertelne. Jednocześnie organizowano pomoc i opiekę dla osób internowanych, aresztowanych i ich rodzin – tu główną rolę odgrywał Prymasowski Komitet Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i Ich Rodzinom z centralą przy kościele św. Marcina przy ulicy Piwnej. Niemal od pierwszych dni stanu wojennego tworzono też podziemne struktury „Solidarności” oraz, pomimo dużych strat w ludziach i sprzęcie, ponownie zaczął w warunkach konspiracyjnych działać podziemny ruch wydawniczy. 

W ciągu pierwszych miesięcy stanu wojennego za najważniejsze zadanie uznano dostarczanie wiarygodnych informacji, stąd prężny rozwój podziemnej prasy. Według zestawienia przygotowanego przez Tadeusza Ruzikowskiego w opracowaniu Stan wojenny w Warszawie i województwie stołecznym 1981–1983 ukazało się wtedy około 250 tytułów prasowych i około 500 tytułów druków zwartych, a są to dane dotyczące tylko stolicy i jej okolic. Dopiero w kolejnych latach na szerszą skalę pojawiły się znaczki pocztowe czy pocztówki. 

Osobną kategorię stanowiły wyroby powstające w obozach dla internowanych. Powstawały tam przede wszystkim pieczątki, wykonywane techniką linorytową. Odbijane na kopertach były bezpośrednimi poprzednikami znaczków pocztowych, które pojawiły się na dużą skalę w ruchu wydawniczym już po zniesieniu stanu wojennego. 

Nie bez znaczenia był też fakt wzorowania się konspiracji solidarnościowej na tradycji Armii Krajowej. Już na pierwszej masowej demonstracji przeciwko stanowi wojennemu, 1 maja 1982 roku w Warszawie, pojawił się transparent z AK-owską kotwicą, uzupełnioną o literę S, i z napisem: „Naród zwycięży”. Na bazie znaku Polski Walczącej powstało też w późniejszym okresie logo organizacji Solidarność Walcząca. Do tradycji Małego Sabotażu Szarych Szeregów nawiązywano zaś w akcji umieszczania na murach i ścianach budynków haseł będących świadectwem oporu wobec reżimu. Oczywiście najczęściej był to napis „Solidarność”. Za jak najszybsze usuwanie tych napisów odpowiedzialni byli dozorcy domów, na początku napisy były zamalowywane, ale w późniejszym okresie tylko przekreślane, tłumaczono to oszczędnością farby. Oczywiście dzięki temu napis był nadal widoczny, tak jak na okolicznościowej kartce pocztowej [MHW A/VII/1666/104]. W końcu lat 80. pod takimi napisami pojawiały się dorysowane postacie krasnoludków, symbole Pomarańczowej Alternatywy. 

Rola znaczków pocztowych podziemnej Solidarności
Znaczki publikowane przez podziemne wydawnictwa nawiązywały do znaczków pocztowych drukowanych podczas powstania warszawskiego. W kolejnych latach rynek znaczków pocztowych podziemnej Solidarności rozrósł się do bardzo dużych rozmiarów, odpowiadał na społeczne zapotrzebowanie, nie rezygnując z zadań popularyzatorskich, edukacyjnych, informacyjnych czy komentujących otaczającą rzeczywistość.

Znaczki pełniły też funkcję cegiełek wspierających działalność wydawniczą. Stopniowo pojawili się kolekcjonerzy, polujący na niektóre rzadkie znaczki, zmieniła się również technika ich wytwarzania – od linorytów czy sitodruku po offset, powielacze czy pod koniec lat 80. specjalistyczne maszyny drukarskie. Przekładało się to na wygląd samych znaczków: od drukowanych chałupniczymi metodami z ząbkowaniem, które było wykonywane za pomocą maszyn do szycia, po znaczki, które nie odbiegały poziomem od znaczków Poczty Polskiej. 

W zbiorach Muzeum Warszawy znajduje się bogata kolekcja pochodząca ze zbiorów różnych osób, między innymi rodziców Anny Czajki i Piotra Szczepańskiego. Mimo że wydawane już po zniesieniu stanu wojennego, wiele z nich nawiązuje do symboliki daty 13 grudnia, realiów okresu stanu wojennego, ofiar, symboliki.

Znaczki upamiętniające rocznice 13 grudnia 1981 roku
Znaczki wydawane dla uczczenia kolejnych rocznic wprowadzenia stanu wojennego przypominały o dramatycznych wydarzeniach i o tych, którzy zapłacili najwyższą cenę za wierność i bezkompromisowość w obronie ideałów Solidarności. Rocznicowy znaczek [MHW A/VII/1665/46], wydany przez Międzyzakładowy Komitet Koordynacji Wola (być właściwie: „Koordynacyjny”, ale autorzy nie do końca poprawnie rozplanowali litery i zabrakło miejsca), w grafice bezpośrednio nawiązuje do pieczęci wykonywanych techniką linorytu w ośrodkach dla internowanych (materiał w postaci płytek PVC był łatwy do pozyskania nawet w warunkach więziennych). Plon twórczości internowanych był tak bogaty, że wydano specjalną tekę z najlepszymi pracami z poszczególnych więzień.

Na znaczku sygnowanym „Poczta Polska”, na tle konturu mapy Polski umieszczono godło nawiązujące czarnego orła nazistowskiego, tu jednak w kolorze zielonym. Podpis rozwiewa wszelkie wątpliwości – to zielona wrona trzymająca w szponach komunistyczną gwiazdę, poniżej odbicie czerwonej daty „13.12.1981 r.”. Wydawca znaczka, Międzyzakładowy Komitet Koordynacyjny NSZZ „Solidarność” Wola, powstał jako konspiracyjna struktura w pierwszych miesiącach 1982 roku i zrzeszał przedstawicieli zakładów pracy, w większości z dzielnicy Wola. Jego pomysłodawcami byli: asystent Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego Maciej Zalewski oraz Ryszard Matulka z zakładów Skala. Jednocześnie podobna struktura zrodziła się w zakładach praskich. Nastąpiła konsolidacja tych organizacji, powstało też pismo „Wola”. Przy czym nazwa nawiązywała nie tylko do warszawskiej dzielnicy, ale przede wszystkim do staropolskiego synonimu wolności. Była to jedna z niewielu podziemnych struktur, która pomimo kilku wpadek przetrwała do 1989 roku. Co ciekawe, na jej czele stała kobieta, co było rzadkością w solidarnościowym podziemiu – była to Ewa Choromańska, lekarz chirurg z Centralnego Szpitala Kolejowego w Międzylesiu.

Zdecydowanie martyrologiczny charakter ma też znaczek rocznicowy wydany przez Pocztę Solidarność, gdzie dramat dławionej przez oprawcę postaci podkreślają plamy krwi poniżej daty 13 grudnia 1981 [MHW A/VII/1576].

Strajki w kopalniach na znaczkach Poczty Solidarność
Niewątpliwie najbardziej tragicznym wydarzeniem stanu wojennego była pacyfikacja strajku w kopalni Wujek śmierć dziewięciu górników, zastrzelonych przez funkcjonariuszy ZOMO 16 grudnia 1981 roku. Przypominają o tym znaczki wydane przez Pocztę Solidarność w piątą rocznicę wydarzeń. Na pierwszym z nich widnieje górniczy kilof przewiązany biało-czerwoną szarfą z napisem „Pamiętamy” i datą w górnej części znaczka – „16 grudnia 1981” [MHW A/VII/1667/149]. Na kolejnym znaczku dłoń ułożona w znak V kreśli napis „Pamiętaj!” [MHW A/VII/1667/150]. Następne znaczki z tej serii przedstawiają but i lampkę górniczą na tle plamy krwi [MHW A/VII/1667/147-148].

Solidarność regionu śląsko-dąbrowskiego wyemitowała serię pięciu znaczków – „Czarny Czarny grudzień ’81”, przypominających strajki na Górnym Śląsku, które wybuchły w reakcji na wprowadzenie stanu wojennego. Znaczki z białą grafiką na czarnym tle przywołują pamięć o ofiarach tamtych wydarzeń [MHW A/VII/1667/141]. Przypominają strajk w Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek”, który odbył się 13–16 grudnia 1981 roku, i przedstawiają krzyż, który stanął pod kopalnią tuż po tragicznej w skutkach pacyfikacji. Kolejne znaczki to strajk w KWK „Ziemowit” 14–24 grudnia, KWK „Anna” 15–20 grudnia [MHW A/VII/1667/140], Hucie „Katowice” 13–23 grudnia [MHW A/VII/1667/142] oraz KWK „Piast” 14–28 grudnia 1981 roku [MHW A/VII/1667/143]. Reakcja na wprowadzenie stanu wojennego na Śląsku była niewątpliwie najsilniejsza w skali całego kraju. Najdłużej trwający strajk w kopalni Piast, który odbywał się pod ziemią, został utrwalony w balladzie śpiewanej przez Jana Krzysztofa Kelusa pt. Ostatnia szychta na kopalni węgla kamiennego Piast. Tekst autorstwa Jana Michała Zazuli to jeden z najlepszych przekazów dokumentujących atmosferę grudnia 1981 roku. Ballada w wykonaniu Kelusa została wyemitowana podczas pierwszej audycji podziemnego Radia „Solidarność”, w wyniku czego został on aresztowany, a następnie internowany w więzieniu w Białołęce.

W kolejne rocznice zbrodni w kopalni Wujek znaczki ukazywały się w formie żałobnych klepsydr. W końcu maja 1982 roku członkowie podziemnej organizacji MRKS – Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu „Solidarności” przygotowali kamienną płytę pamiątkową ku czci poległych górników. Została ona umieszczona u podnóża kwietnego krzyża na placu Zwycięstwa w Warszawie (dzisiaj plac Piłsudskiego). Kwietny krzyż układany był przez warszawiaków w miejscu, gdzie odprawił mszę papież Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 roku, w tym samym miejscu w maju 1981 roku stanęła trumna podczas pogrzebu prymasa Stefana Wyszyńskiego. W stanie wojennym wokół kwietnego krzyża gromadzili się ludzie, aby zamanifestować sprzeciw wobec komunistycznej władzy. Był wielokrotnie niszczony przez funkcjonariuszy i rozjeżdżany milicyjnymi samochodami, ale natychmiast był przez warszawiaków odtwarzany. Obok pojawiały się ulotki z informacjami na przykład o terminach nadawania audycji podziemnego Radia Solidarność. W walce z kwietnym krzyżem władze posunęły się w sierpniu 1982 roku do ogrodzenia całego placu w celu rzekomego remontu, który przez lata się nie rozpoczynał. Kwietne krzyże powstały wówczas w nowych miejscach, przed kościołem wizytek, gdzie dziś stoi pomnik Stefana Wyszyńskiego, oraz obok kościoła św. Anny. W kolejnych latach kwietne krzyże jako symbole społecznego oporu pojawiły się również w innych polskich miastach.

Upamiętnienie ofiar śmiertelnych demonstracji
Pierwsze tygodnie obowiązywania stanu wojennego przebiegały pod znakiem strajków pacyfikowanych przez ZOMO i wojsko. Społeczeństwo pocieszało się hasłem: „Zima wasza, wiosna nasza!”. Wiosną 1982 roku rozpoczęły się surowo zabronione dekretem manifestacje. Pierwsze wielotysięczne demonstracje odbyły się 1 i 3 maja 1982 roku. W Warszawie wielotysięczny pochód po mszy w katedrze przemaszerował trasą: plac Zamkowy, ulica Senatorska, Miodowa, Długa, Freta, błonia nad Wisłą. ZOMO i siły milicyjne obstawiały gęsto tylko dostęp do trasy oficjalnego pierwszomajowego pochodu, organizowanego przez władze. Zupełnie inaczej potraktowano uczestników manifestacji 3 maja 1982. Warto przypomnieć, że daty 3 maja i 11 listopada nie były w PRL-u świętami państwowymi i skrzętnie pilnowano, by flagi państwowe wywieszane na budynkach z okazji święta 1 maja znikały już następnego dnia. Wielotysięczne manifestacje 3 maja 1982 roku w wielu miastach Polski zostały bezwzględnie spacyfikowane przez ZOMO. W Warszawie doszło do regularnych walk przede wszystkim w rejonie Starego Miasta, a do sali ekspozycyjnej Muzeum Warszawy trafiła raca z gazem łzawiącym.
Jednak największa fala demonstracji rozlała się po całej Polsce w rocznicę podpisania porozumień sierpniowych – 31 sierpnia 1982 roku. Tym razem nie obyło się bez ofiar śmiertelnych.

W 1987 roku Niezależne Warsztaty Wydawnicze „Zagłębie Miedziowe” wyemitowały bloczek znaczków „Pamięci poległych z rąk ZOMO 31 sierpnia 82r w Lubinie”. Na trzech znaczkach znalazły się podobizny zmarłych: Andrzeja Trajkowskiego (15.09.1950–31.08.1982), Michała Adamowicza (7.04.1954–31.08.1982) oraz Mieczysława Poźniaka (28.08.1957–31.08.1982). Na czwartym znaczku widniał wizerunek tablicy z napisem: „Zginęli z rąk władzy ludowej” [MHW A/VII/1665/16].

Z kolei Solidarność Małopolska w 1986 roku wydała bloczek pod tytułem: „Oddali życie, abyś mógł żyć godnie”. Na czterech znaczkach sygnowanych „Poczta Homo Homini 86” przedstawiono portrety zamordowanych przez funkcjonariuszy młodych ludzi: Romana Strzałkowskiego, lat 13 – zastrzelonego podczas zajść w Poznaniu w czerwcu 1956 roku; Bogdana Włosika, lat 20 – zastrzelonego podczas manifestacji w Nowej Hucie w październiku 1982 roku; Grzegorza Przemyka, lat 19 – maturzystę z Warszawy, syna poetki i działaczki opozycji demokratycznej Barbary Sadowskiej, zakatowanego na komendzie milicji przy ulicy Jezuickiej w maju 1983 roku. Władze cynicznie, aby chronić milicjantów, oskarżyły o tę zbrodnię sanitariuszy i lekarkę pogotowia ratunkowego. Pogrzeb Grzegorza Przemyka i przemarsz milczącego konduktu z kościoła św. Stanisława Kostki na cmentarz Powązkowski był jedną z największych manifestacji okresu stanu wojennego. Czwarty znaczek upamiętniał Marcina Antonowicza, lat 19, zamordowanego w Olsztynie już po formalnym zniesieniu stanu wojennego, w październiku 1985 roku [MHW A/VII/1665/101].

Trzeba pamiętać, że formalne zniesienie stanu wojennego niewiele zmieniło, w więzieniach nadal pozostali liczni działacze Solidarności i opozycji demokratycznej, w tym członkowie Komitetu Samoobrony Społecznej KOR: Jacek Kuroń, Adam Michnik, Zbigniew Romaszewski i Henryk Wujec oraz Konfederacji Polski Niepodległej: Leszek Moczulski, Romuald Szeremietiew i Tadeusz Stański. Ich podobizny widnieją na znaczkach bloczku zatytułowanego „Więźniowie polityczni”, wydanego w 1984 roku przez Wydawnictwo Myśli Nieinternowanych [MHW A/VII/1665/96].

Znaczki pocztowe jako odpowiedź na propagandową tubę 
Podziemny ruch wydawniczy za pierwszoplanowy cel uważał umożliwienie społeczeństwu dostępu do informacji. Skupione w rękach komunistycznej władzy media – radio, telewizja i legalnie ukazująca się prasa – pełniły bowiem jedynie funkcję tuby propagandowej. Symbolem panoszącego się kłamstwa była zwłaszcza telewizja i „Dziennik Telewizyjny”, w którego czasie tysiące ludzi w wielu miastach Polski ostentacyjnie spacerowało, za co też groziły represje. „Rodzice! Chrońcie dzieci przed trucizną!” – głosi rozpowszechniana ulotka. Symbol owej śmiertelnej trucizny, czyli czaszka, umieszczony został na ekranie telewizora [MHW A.VII/1680].

Podobne treści zawiera bloczek sygnowany „Ziemia Mazowsza”. Jako największe zagrożenia dla godności człowieka widnieją tu: alkohol z sierpem i młotem na etykiecie butelki; prasa publikująca kłamstwa, mydląca oczy i realizująca polecenia z Moskwy, oraz ponownie ekran telewizora TVP 1 z symboliczną czerwoną gwiazdą [MHW A/VII/1565].

Podobne treści zawiera bloczek znaczków z 1986 roku wydany przez Pocztę Solidarność. Ucieleśnieniem kłamstwa i podłości w telewizji jest rzecznik prasowy rządu Jerzy Urban, przedstawiony jako naśladowca Josepha Goebbelsa [MHW A/VII/1667/4-7].

Poza podziemną prasą i polskojęzycznymi zachodnimi rozgłośniami radiowymi, czyli radiem Wolna Europa, Głosem Ameryki, Radiem Londyn czy France International, w stanie wojennym audycje emitowało podziemne Radio Solidarność. Poprzedzał je charakterystyczny sygnał z okupacyjnej piosenki Siekiera, motyka, piłka, szklanka. Wymagały nie tylko znakomitej organizacji i zachowania wszelkich reguł konspiracji, ale przede wszystkim pokonania trudności technicznych w warunkach niedoboru wszystkiego. Pierwszy program został nadany 17 kwietnia 1982 roku, w drugim dniu Świąt Wielkanocnych. Na apel prowadzących audycję mieszkańcy Warszawy, migając oświetleniem w mieszkaniach, informowali o jakości odbioru sygnału radiowego. Stosowne ulotki informowały o terminie nadania pierwszej audycji i częstotliwości jej odbioru [MHW A/VII/1666/101]. Pomimo późniejszych aresztowań twórców i pomysłodawców radia, między innymi Zbigniewa i Zofii Romaszewskich, sama stacja przetrwała i nadawała audycje przez kolejne lata. Udało się nawet wyemitować audycję specjalnie dla więźniów z Rakowieckiej. W trzecią rocznicę działalności Radia Solidarność powstał bloczek znaczków mu poświęcony [MHW A/VII/1665/73].

Stan wojenny w ostrzu satyry
Jak wiele razy w przeszłości dramatyzm wydarzeń z okresu stanu wojennego niemal od pierwszych chwil zderzał się z reakcjami społecznymi, które pozwalały grozę zamienić w groteskę. Sami autorzy stanu wojennego dostarczyli amunicji karykaturzystom i autorom dowcipów. Organ, który przejął władzę, wprowadzając stan wojenny, nazwał się Wojskową Radą Ocalenia Narodowego, w skrócie WRON, a na jego czele stanął generał Wojciech Jaruzelski herbu Ślepowron, występujący zawsze w ciemnych okularach. Rządy ambitnej „wrony”, która chciała pokonać „orła”, miały więc być z góry skazane na porażkę („Orła wrona nie pokona!”). Motyw wrony jako symbolu stanu wojennego pojawia się na pocztówkach, znaczkach oraz w tekstach piosenek. Przebojem staje się utwór napisany w ośrodku dla internowanych: 

Grudniowy wstał świt,
Nie wiedział nikt nic.
Milczały jak grób telefony,
Aż w radiu wódz sam
Obwieścił, że stan
Wojenny jest wprowadzony.
Z refrenem: 
Zielona wrona,
Dziób w wężyk szamerowany.
Kto nie dał drapaka,
Kto nie chce zakrakać,
Ten będzie internowany.

Na znaczku z 1987 roku sygnowanym przez Pocztę Solidarność, o wartości 80 złotych, zamieszczono karykaturę generała Wojciecha Jaruzelskiego jako wrony w ciemnych okularach, a żeby nie było żadnych wątpliwości, kto jest mocodawcą owej postaci, na piersi wrony widniała czerwona gwiazda, symbol radzieckiej dominacji [MHW A/VII/1668/36].

Podobny portret wrony w ciemnych okularach, tym razem odzianej w wojskową czapkę, buty i karabin, pojawił się w 1982 roku na rysunku satyrycznym autorstwa Andrzeja Krauzego, znanego rysownika i karykaturzysty. Komentujące wydarzenia w Polsce satyryczne rysunki Krauzego, który przebywał wówczas na emigracji, ukazywały się w angielskiej i francuskiej prasie. W Polsce zostały wydane w formie albumiku jako Rysunki ’82 przez podziemne wydawnictwo CDN w 1983 roku [MHW A/VII/1599].

Karykatury generała Jaruzelskiego, skupiającego w stanie wojennym pełnię władzy jako przewodniczącego WRON i zarazem pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego PZPR, pojawiały się na wielu znaczkach, rysunkach w prasie podziemnej czy na ulotkach. Bloczek 10 znaczków z karykaturalną podobizną generała sygnowała Niezależna Satyra Polityczna, a podpis głosił: „Portret człowieka…/----//Ustawa z dn.31.07.1981 o cenzurze/” [MHW A/VII/1496]. W sposób ironiczny odwołano się tu do ustawy wprowadzonej w okresie legalnej działalności NSZZ „Solidarność” na skutek nacisków zarówno związku, jak i stowarzyszeń twórczych. Ustawa zezwalała redakcji czasopisma na oznaczanie stosownym zapisem fragmentów usuniętych przez cenzurę. W 1981 roku takie ingerencje były odnotowywane w wielu tytułach prasowych. Po wprowadzeniu stanu wojennego większość gazet bezpośrednio zależnych od władzy zrezygnowało z tej możliwości. Wyjątkiem była prasa katolicka. W „Tygodniku Powszechnym” zdarzało się, że z całego artykułu pozostawał tylko tytuł i nazwisko autora.

Tę samą karykaturalną podobiznę Jaruzelskiego zawierała seria „Magnateria PRL”, sygnowana przez Pocztę Solidarność. Tym razem występował jako Wojciech Smutny, herbu Ślepowron, i znalazł się w towarzystwie Edwarda Pomocnego (Edwarda Gierka, pierwszego sekretarza KC PZPR w latach 1970–1980), herbu „Wielki BUM” oraz Czesia Smętnego (generała Czesława Kiszczaka – szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych), herbu „Pała”. Obok portretów widnieją stosowne herby, przy czym ptak w herbie Jaruzelskiego dzierży w szponach oczywiście sierp i młot, symbole komunistycznej władzy [MHW A/VII/1665/123].

W 1986 roku Poczta Solidarność wypuściła serię znaczków z okazji piątej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Tym razem były to ćmy, seria wzorowana na podobnych znaczkach przyrodniczych wydawanych przez Pocztę Polską. Jednak na korpusie owada o wdzięcznej nazwie zmierzchnica trupiagłówka umieszczona została podobizna Jaruzelskiego [MHW A/VII/1667/147]. Na kolejnym znaczku z tej serii podobizny rzecznika prasowego rządu Jerzego Urbana widniały na skrzydłach ćmy, której nazwę trochę zmodyfikowano na „NasroszPoPawik” [MHW A/VII/1667/148].

Do symboliki ciemnych okularów generała powracano wielokrotnie i w różnych kontekstach. W 1988 roku Poczta Solidarność jeszcze raz wykorzystała ten motyw w serii znaczków z datą 1988, gdzie obie ósemki mają formę bałwanków. Pierwszy z nich występuje w ciemnych okularach, drugi udekorowany został czerwoną gwiazdą [MHW A/VII/1668].

Ciemne okulary pojawiły się też w serii znaczków wydanej przez Pocztę Solidarność w 1984 roku, a więc niedługo po zniesieniu stanu wojennego. Znaczki zachęcały do bojkotu wyborów do rad narodowych, zorganizowanych 17 czerwca 1984 roku. Władze podziemnej Solidarności wzywały do bojkotu kolejnych wyborów po 13 grudnia, ponieważ nikt nie miał złudzeń co do prawdziwości ogłaszanych wyników. Jedyną formą manifestacji sprzeciwu społecznego był bojkot. Podziemie organizowało akcję liczenia osób wychodzących z lokali wyborczych w konkretnych przedziałach czasowych. Przed lokalami wyborczymi często stali funkcjonariusze SB, cała akcja obarczona była pewnym ryzykiem. Zdarzały się nawet aresztowania. Dzięki zaangażowaniu licznej rzeszy rachmistrzów Solidarność była w stanie podać niezależne wyniki frekwencji w wyborach w dość krótkim czasie, co samo w sobie stanowiło duży sukces organizacyjny. Opisywany bloczek zawiera trzy znaczki na każdym widnieje przewrotny napis „Obywatelu – wybieraj”. Pierwszy wybór to ciemne okulary i butelka wódki. Solidarność wraz z Kościołem katolickim starała się walczyć z plagą alkoholizmu, to w tym okresie zrodziła się inicjatywa sierpnia jako miesiąca trzeźwości.

W ten nurt wpisuje się też znaczek, którego głównym akcentem są również ciemne okulary, stanowiące jednocześnie część dwóch kieliszków. Napis na nim głosi: „Przejrzyj!!! Nie pij” [MHW A/VII/1668/34]. Dodatkowym argumentem, który podnoszono przy okazji walki z pijaństwem, był fakt, że władza czerpała znaczne zyski z handlu alkoholem.
Kolejny znaczek z serii wyborczej oferuje wybór między milicyjną pałką, bagnetem a szpicrutą, a następny między sierpem, młotem i radziecką gwiazdą [MHW A/VII/1590].

Inny znaczek demaskuje władzę partyjną PZPR i odwołuje się do licznych procesów politycznych z lat 80. Przedstawiono na nim postać prokuratora w todze, z wyciągniętą w geście groźby jedną ręką i drugą zaciśniętą w pięść i przytoczono tekst: „Motłoch musi wiedzieć, że prawo to my!” [MHW A/VII/1665/17].

Władza ośmieszona przestaje budzić grozę i strach, pod koniec lat 80. kwintesencją takiej postawy stały się happeningi Pomarańczowej Alternatywy.

Autorzy solidarnościowych znaczków pocztowych 
Większość projektantów znaczków pozostaje anonimowa i jak to zwykle bywa w warunkach konspiracyjnych, ich nazwisk zapewne nigdy nie poznamy. Znakomita większość projektów była dziełem amatorów. Z podziemnymi wydawnictwami współpracowali również wybitni zawodowi graficy, ich prace także były wykorzystywane przy produkcji znaczków. Pięć lat działalności Solidarności uczczono między innymi wydaniem znaczków podpisanych jako „Grafiki Anonima 1980–1985” [MHW A/VII/1665/90]. Ów „Anonim” to grafik, malarz i rysownik Piotr Młodożeniec (ur. 1956), syn jednego z najwybitniejszych twórców polskiej szkoły plakatu, Jana Młodożeńca, i brat malarza Stanisława Młodożeńca, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W latach 80. współpracował z podziemnym ruchem wydawniczym, był autorem pocztówek, ilustracji książkowych i znaczków. Często sam drukował swoje dzieła metodą sitodruku. Znaczki przez niego zaprojektowane wyróżniają się prostotą, a jednocześnie niezwykłą lapidarnością. Doświadczenia z okresu współpracy z podziemiem wydawniczym wykorzystywał, tworząc tzw. sztukę miejską [MHW A/VII/1665/90].

Bloczek znaczków Poczty Solidarność przypominał najsłynniejsze plakaty z lat 1980–1981, w tym plakat Solidarność Polska ’80 twórcy charakterystycznej czcionki logo Solidarności Jerzego Jarnuszkiewicza i plakat upamiętniający grudzień 1970 autorstwa Krystyny Jarnuszkiewicz [MHA A/VII/1589].

Piątą rocznicę Sierpnia ’80 upamiętniał też bloczek znaczków zaprojektowany przez znanego grafika Jana Bokiewicza [MHW A/VII/1665/14]. Jan Bokiewicz (ur. 1941) w latach 80. był już uznanym grafikiem, współpracował z wieloma wydawnictwami oraz prasą. W listopadzie 1981 roku to właśnie on wygrał konkurs na plakat Solidarności, niestety prawie cały nakład został skonfiskowany i zniszczony na początku stanu wojennego. Dla podziemnej Solidarności Bokiewicz tworzył pocztówki, ulotki oraz znaczki i okładki książek. W 1985 roku został wyróżniony Nagrodą Kulturalną Solidarności przez Komitet Kultury Niezależnej.

Bardzo rzadko zdarzały się wypadki sygnowania znaczków przez ich autorów. W 1987 roku Solidarność Walcząca wydała bloczek dwóch znaczków upamiętniający piątą rocznicę powstania tej organizacji [MHW A/VII/1668/37]. Wykorzystano przetworzone graficznie zdjęcie z okresu okupacji, przedstawiające akcję Małego Sabotażu malowania na murze tzw. kotwicy, czyli znaku Polski Walczącej. Na drugim znaczku kotwica przekształca się w logo Solidarności Walczącej. Daty na obu znaczkach mają charakter symboliczny – rozpoczęcia działalności konspiracyjnej: wrzesień 1939 oraz czerwiec 1982. Znaczki sygnowane są nazwiskiem autora: „Tarłowski 87”. Lubelski grafik, rysownik i karykaturzysta Józef Tarłowski (1931–2006) był twórcą znanym z rysunków przedstawiających zabytki i ulice Lublina oraz ze znakomitych karykatur. Należał do formacji artystycznej – Grupy Zamek. W artykułach na temat jego twórczości nie porusza się wątku współpracy z podziemną Solidarnością, ale jest ona wysoce prawdopodobna.

Takiej pewności nie ma w wypadku serii znaczków przedstawiających orła w koronie za kratami, z 1986 roku. Widnieje na nich nazwisko autora: „Stanecki”, niestety nie udało się potwierdzić tego faktu [MHW A/VII/1521-1524].

Znaczki pocztowe Solidarności – galanteria czekająca na opracowanie
Znaczki pocztowe wydawane przez podziemie solidarnościowe nazywane były często przez kolporterów „galanterią”. Jako cegiełki wspomagały finansowo wydawnictwo w publikowaniu prasy i książek. Nie powstały dotychczas opracowania analizujące to zjawisko z punktu widzenia historyka ani historyka sztuki.

Z biegiem lat poziom edytorski znaczków stawał się coraz wyższy, a prezentowana tematyka poruszała nieraz ważne kwestie polityczne, odkłamywała „białe plamy” naszej historii, edukowała społeczeństwo. Dobór tematów poruszanych na znaczkach świadczy też o poziomie i ambicjach polskiego społeczeństwa, bo przecież, aby skutecznie pełnić funkcję, którą dzisiaj nazwalibyśmy marketingową, czyli cegiełek finansujących poważniejsze przedsięwzięcia wydawnicze, musiały odpowiadać na zapotrzebowanie społeczne. Niewątpliwie w jakimś stopniu znaczki przyczyniały się również do kształtowania społeczeństwa obywatelskiego, co przyniosło owoce 4 czerwca 1989 roku.

Tekst: Izabella Maliszewska 
Zdjęcie kompilacyjne znaczków i przypinek: Adrian Czechowski

Bibliografia:
Tadeusz Ruzikowski, Stan wojenny w Warszawie i województwie stołecznym 1981 - 1983, Warszawa 2009
Gabriel Meretik, Noc generała, Warszawa 1989
Andrzej Friszke (red),Solidarność podziemna 1981 - 1989,Warszawa 2006
Robert Spałek, Warszawska ulica w stanie wojennym, Warszawa 2008
Antoni Dudek, Krzysztof Madej (oprac.), Świadectwa stanu wojennego, Warszawa 2001