W głąb nocnego miasta


Klasycznie nokturnami nazywa się wszelkie pejzaże nocne lub sceny rozgrywające się przy ograniczonym oświetleniu, w mroku. Jednak określenie „nokturn” wydaje się szczególnie adekwatne w przypadku tych dzieł, w których autor czyni noc głównym bohaterem. Często są to prace operujące jakąś formą abstrakcji albo proponujące takie ujęcie rzeczywistości, w którym to nie jej elementy, ale nocny entourage jest ideą przewodnią dzieła. Interesujące w tym kontekście jest spojrzenie na nokturny miejskie, szczególnie w perspektywie antropologii wizualnej czy miejskiej etnologii. Nokturny te swój specyficzny charakter zawdzięczają złożoności interpretacyjnej, jakiej dostarcza nocne miasto. Z jednej strony mamy do czynienia z nocą – zjawiskiem od zawsze fascynującym człowieka, funkcjonującym niegdyś jako zasłona dla magii i rytuałów, z perspektywy biologicznej niebędącym normalną porą aktywności dla ludzi, a swoistą terra incognita, z drugiej zaś – ze złożonym pod kątem socjologicznym pojęciem miasta, żywo kształtowanym przez człowieka i jednocześnie żywo go kształtującym. 

Pole do przyjrzenia się tym dwóm konstruktom – miejskiej nocy i nocnemu miastu – dają fotografie Warszawy autorstwa Edwarda Hartwiga. W wybranym zespole znajdziemy monumentalne ujęcia węzłów komunikacyjnych Trasy Łazienkowskiej, mostu Poniatowskiego czy ulicy Marchlewskiego (obecnie Jana Pawła), prace ukazujące komercyjne oblicze dzielnicy Śródmieście po zmierzchu, przykłady zastosowania iluminacji monumentów w mieście, fotografie panoramiczne, oddające energię miasta nocą. Obiekty te oscylują na granicy pomiędzy dokumentacją miasta a pracami o walorze czysto estetycznym, ich twórca wykorzystał niejednokrotnie zabiegi formalne podkreślające wielkomiejskość i dynamizm nocy. Niezależnie od tego, czy uznamy je za pełnoprawne nokturny miejskie, stanowią one niewątpliwy pretekst do rozważań nad fenomenem nocy w metropolii.

Miasto, które nie śpi
Nokturny lub też widoki nocne można podzielić na dwie kategorie w zależności od tego, czy artysta zdecydował się na podkreślenie ciemności, czy światła. Pierwsze operują jednolitą ciemną tonacją, podkreślając nocny mrok – jego aksamitność, niekiedy głęboką czerń albo delikatności tonalne w obrębie gamy antracytów czy granatów. Drugie wydobywają grę świateł w opozycji do ciemnego tła, pozwalając na uzyskanie rozmaitych światłocieniowych efektów plastycznych. 

Nocne fotografie miast często należą do kategorii nokturnów bawiących się światłem. Jest to związane z obecnością miejskiej infrastruktury oświetleniowej, wszechobecnej w dużych miastach i metropoliach. Gdy ogląda się panoramę dużego, współczesnego miasta nocą z odległego, wzniesionego punktu, można zobaczyć ciągły ruch metropolii pulsującej tysiącami świateł, wahadłowo zlewającymi się w fale, to zanikające, to znów się pojawiające. Miasto jest aktywne całą dobę, a społeczeństwa miejskie są określane jako „społeczeństwa 24 h”. Coraz więcej usług jest dostępnych o każdej porze. Rozwinięty system oświetlenia wynika ze względów bezpieczeństwa i jest jednocześnie chwytem marketingowym – oświetlone lokale, kina, pawilony, kluby muzyczne wołają w ten sposób potencjalnych gości. Metropolie mają w pełni oświetlone arterie ulic i elementy infrastruktury transportowej – dworce, mosty, pętle tramwajowe i autobusowe pozostają po zmierzchu wciąż dostępne i umożliwiają komunikację. 
W prezentowanych fotografiach Hartwiga energia warszawskiej nocy podkreślona jest dzięki zastosowaniu rozmaitych zabiegów stylistycznych. Ciasne kadry wydobywają rozmach konstrukcji tras, a mocna gra kontrastu czerni i bieli dodaje przedstawieniom ekspresji (AN 4062/H, AN 4892/H). Zaakcentowana jest także gładka i błyszcząca czerń materii asfaltowanych dróg. Ogólne wrażenie dynamiki i silnego odczucia prędkości uzyskanego w fotografiach z drugiej połowy XX wieku można potraktować jako niemal futurystyczną zapowiedź coraz większej ekspansji świetlnej w mieście w kolejnych dekadach. Jednak tak duże zaburzenie ciemności nocą w obszarach miejskich – niegdyś rozumiane jako symbol postępu urbanizacyjnego – obecnie skłania do refleksji nad problemem skażenia światłem i zjawiskiem postępującego rozjaśniania nocnego nieba.

Grając światłem – estetyzacja miasta nocą
Miasto nocą można też postrzegać jako konstrukt estetyczny. Ciemność ukrywa mankamenty – brudne fasady budowli, odpady, sfatygowane przez użytkowanie elementy małej architektury. Mrok wprowadza monochromatyzm, światło podkreśla określone elementy. To, jak oświetlano miejskie ulice, place i budowle, początkowo dyktował czysty funkcjonalizm. Z biegiem czasu zaczęto tworzyć przemyślane koncepcje i projekty oparte na rozwiązaniach technologicznych i wartościach estetycznych. Obecnie możemy mówić o miejskiej architekturze światła. Iluminacja stała się narzędziem marketingu terytorialnego. 

W latach 70. XX wieku duże miasta rozpoczęły na szeroką skalę iluminację swoich najbardziej reprezentacyjnych monumentów. Operowanie zalewowym światłem obejmującym całą budowlę czyni ją widoczną z daleka, zaś akcentowanie opiera się na grze światła i cienia, podkreśleniu poprzez załamania światła np. walorów rzeźbiarskich w tympanonach. Nocą, gdy nie widać rozpraszających detali czy mnogości barw, światła wydobywają monumentalizm rozwiązań urbanistycznych – jest to szczególnie widoczne w ujęciach panoramicznych (AN 4056/H). 

W cieniu 
Nocą w mieście zmienia się widoczność, a wraz z tym poziom bezpieczeństwa poszczególnych rejonów. O ile dzielnice centralne, reprezentacyjne oraz obszary, gdzie jest rozwinięta infrastruktura kulturalno-rozrywkowa, a także ciągi komunikacyjne są dobrze doświetlone, o tyle dzielnice peryferyjne, rejony o niższym statusie ekonomicznym, obszary niedostępne w godzinach nocnych (skwery, ogrody miejskie) charakteryzuje mniejszy stopień oświetlenia. Mieszkańcy dużych miast zdecydowanie bardziej odczuwają strach przed samotnym przemieszczaniem się nocą aniżeli mieszkańcy regionów wiejskich. Większość z tych pierwszych przyznaje, że zdarzyło im się wielokrotnie zmienić trasę (w tym nadłożyć drogi), aby uniknąć znalezienia się w obszarach nieoświetlonych. Człowiek poruszający się w mieście nocą gorzej ocenia odległości, nieadekwatnie odczuwa prędkość poruszających się obiektów, wolniej reaguje na bodźce. W nocy spada poziom logicznego rozumowania i prawidłowej identyfikacji elementów otaczającej rzeczywistości. Wśród negatywów pory nocnej, obok braku światła, najczęściej wymieniane są izolacja i samotność. Przedstawieniem, które zdaje się oddawać niepokojący pierwiastek nocy w mieście jest Fragment Trasy Łazienkowskiej (
AN 4070/H). Fotografia porusza motyw miasta wyludnionego nocą, nieprzyjaznego. Spowita księżycowym światłem estakada jest niemal pusta, niektóre jej partie zupełnie ciemne. Drzewa i zarośla dalszego planu ukryte w całkowitym mroku pozostają niedostępne.

Jednocześnie ukryte w półmroku miasto to miejsce możliwości. Po zmierzchu następuje liberalizacja obyczajów, normy obowiązujące za dnia nie są respektowane z taką starannością. Mieszkańcy miast, szczególnie w porach letnich, często spędzają czas bezpośrednio na ulicy. Pojawiają się aktywności takie jak gry miejskie, nieformalne występy artystyczne, a publiczność jako trybun używa okolicznych trotuarów. Granice użytkowania przestrzeni obowiązujące za dnia się zacierają. Wynika to po części ze wzrostu poziomu anonimowości nocą – wysokiej w mieście także za dnia. Nie widać nie tylko twarzy ludzi, zacierają się też kolory i kształty elementów przestrzeni miejskiej. Na fotografii Rozświetlone neonami Aleje Jerozolimskie (AN 4050/H), oderwawszy wzrok od reprezentacyjnych świetlnych reklam, dopiero po chwili można zauważyć w głębi pasażu ledwo dostrzegalne sylwetki przechodniów, stworzone z jednorodnej, gęstej, ciemnej materii. 

Tekst: Blanka Melania Ciężka
Bibliografia:
J. Galinier, Anthropology of the Night: Cross-Disciplinary Investigations, „Current Anthropology” 2010, nr 6, s. 819–847. 
L. Gwiazdzinski, La nuit, dernière frontière de la ville, Rhutmos, Paris 2016.
R. Hajdamowicz, Iluminacja jako narzędzie estetyzacja miasta, w: Wizualność miasta. Wytwarzanie miejskiej ikonosfery, Uniwersytet A. Mickiewicza, Poznań 2007.
D. Sudijc, Język miast, Karakter, Kraków 2017.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury 
Projekt współfinansuje Miasto Stołeczne Warszawa